| - Widzę, żę rozmowa sie klei i aż kipi od przydatnych informacji- stwierdził obojętnie, patrząc na Arnathienela, Nightcrawler i przegryzł trochę swoich racji - to ja zrobie mały zwiad wokół obozowiska skoro zapewne mamy tu nocować, potem przydało by się rozstawić warty i wypocząć przed jutrzejszym marszem- po czym ściągnął płaszcz, przewiesił przez plecy kołczan, wziął do ręki łuk i poprawił sztylety przypasane do nóg. Gdy sprawdził swój osprzęt, szybko - lekko przykucająć, wbiegł cicho w gęstwinę uważnie się rozgladając po okolicy.
Nightcrawler skradając się i trzymając strzałę na cienciwie starał się zlustrować najbliższą okolice obozowiska. |