| Ithlant nawet się nie odwrócił, tylko skupiony był na płomieniu. Była to bardzo wysoka i smukła, biała postać otulona długim płaszczem, sprawiająca wrażenie lekko eterycznej i nierealnej, tak jak i zresztą ten magiczny ogień. - Nie macie się czego obawiać z naszej strony, elfy. Stajecie obecnie jako rasa przed ważnym okresem - to czas próby. I decyzji. Od tego, w jakim kierunku postanowicie pójść, będą zależeć przyszłe losy nie tylko waszego narodu, ale również jednostek, które się narodzą w przyszłości. To następny etep na waszej drodze, którą zaplanował Ten o tysiącu imion.
Nastała chwila ciszy, podczas której zastanawialiście się, co powiedzieć i czy o coś spytać. Mieliście jednocześne wrażenie, że coś jakby prześwietla wasze umysły.
[user=1582,1741]Nightcrawler poczuł także myśli tej postaci... ale były bardzo ulotne, niezrozumiałe. Poczuł mądrość tysięcy lat i ogromne zaawansowanie tej rasy... było to jednak wszystko tak ulotne, że wątpił, czy użycie mocy telepatii cokolwiek tu pomoże. Nie chodzi o jakieś zabezpieczenia czy krycie myśli - ale właśnie o ich niezrozumiałośc i dziwną ulotność... Ta istota myślała w zupełnie inny sposób od większości ras na Aphalonie.[/user] - Widzę także, że od was wiele zależy. Świat nałożył na was bardzo duzą odpowiedzialność. To władza - ale czy potraficie z niej mądrze korzystać? To również próba dla was. Ogromna próba... I jest też śmierć - jednej osobie z waszej grupy jest ona pisana, i jest to nieuniknione. Dużo jednak jest okryte tajemnicą - nawet dla nas. To znaczy, że macie wybór, i od waszych decyzji zależy, jaką drogę rasa elfów obierze.
Dziwny był głos Ithlanta - dźwięczny, melodyjny szept. A gdy się odzywał, wiatr i drzewa zaczęły wspomagać go w tym, co mówił... Nie! To one za niego mówiły - teraz sobie to dopiero uświadomiliście. Słowa nie pochodziły od niego - to natura układała tak dźwięki, że brzmiały jak słowa!... Poczuliście się dziwnie, kiedy nastała znowu cisza.
__________________ Aphalon 2 edycja! - na serwisie moorhold.net |