Zdecydowanie "Cień Endera". Książka była świetna, może nawet lepsza niż "Gra Endera". Ale właśnie - dlaczego zastanawiają się nad zekranizowaniem serii "Cienia...", skoro pierwsza była seria "Gra..." itd? Niby można czytać obie pozycje niezależnie (obie książki są dokładnie o tym samym wydarzeniu, różnią się tylko sposobem patrzenia na rzeczywistość - "Grę" widzimy oczami samego Endera, natomiast "Cień" z punktu widzenia niesamowitego Groszka. I z tego też powodu historia różni się naprawdę diametralnie, zupełnie tak samo jak różnią się bohaterowie), jednak wydaje mi się, że naprawdę dużo lepiej jest najpierw przeczytać "Grę..", w której Groszek jest dziwną, tajemniczą postacią, a potem dowiedzieć się o nim całej prawdy w kolejnej części. To dopiero jest przeżycie

I tak samo powinni zrobić z ekranizacjami. Inaczej coś umyka z całej opowieści...
Ale i tak się cieszę, że myślą w ogóle nad zekranizowaniem tego dziełka. Mam tylko nadzieję, że nie spłycą tego, nie nafaszerują efektami specjalnymi, a z naprawdę dobrej fabuły zostanie tylko marny szkielet. Amerykanie potrafią
