Tak, masz w 100% rację odnośnie owego polowania i własnie o to chodziło. Poza tym znalezienie mistrza pierwszej jak napisała Lhianann wcale nie jest takie niezbyt trudne bo:
to wszystko co napisałem,
plus to co napisałeś Ty,
plus... na czole ten mag napisane, że jest mistrzem pierwszej nie ma,
magowie też maja swoją "maskaradę" co odzwierciedla tajemniczość (cecha pozycji)
mają mnóstwo wrogów i muszą sie ukrywać,
a że zabić ich w otwartej walce może zwykły człowiek (a wampir bez problemów najmniejszych) więc...
każda istota chce żyć, to podstawowy z instynktów,
i nikt nie drażni lwa, ale też nie wchodzi do jego klatki ot, z ciekawości.
Jak zauważyłeś, a wręcz tak po prostu jest, wampir czy wilkołak w otwartej walce kasuje każdego maga na tyle głupiego by rzucić im OTWARTE wyzwanie na "gołe klaty". Wampiry mają krew, potencję akcelerację, wilkołaki szał i formę Crinos w ciągu ułamka sekundy (korzystając z szału). Mag może sie podrasować fizycznie, ale to wulgarny efekt i powoduje trwały paradoks, moze ew. użyć rot o działaniu długofalowym, ale to może utrudnić życie ogólnie magowi, lub liczyć na łut szczęścia (i wysokie arete) że zdążyć uciec przy pomocy magyi jesli zostanie zaatakowany, ale to jak powiedziałeś moze sie skończyć tragicznie. A ja powiem wprost, że tak sie skończy, jak zza rogu wyskoczy wampir na akceleracji czy zaatakuje z zaskoczenia (niewidocznośc) vide z umbry wyskoczy wilkołak czy nagle przechodzień zmieni sie w Crinosa i ...rozerwie naszego maga. Oczywiście wszystko jest wzgledne i na tym polega własnie równowaga owych relacji; nikogo nie wolno lekceważyć czy nie doceniać.
A co do wulgarnego efektu czerpania kwintesencji w wampirów / wilkołaków. Tak wilkołacza gnoza jak i wampirza krew w założeniu jest "wolną kwintesencją" i jej pobieranie nie zadaje ran, ani nie powoduje zadnych widocznych efektów, a tym samym raczej o ile wiem wulgarne nie jest bo w żaden widoczny sposób nie zmienia rzeczywistości. To czysta energia i wyczówalna jedynie dla niektórych istot. Poza tym magowie wyszukuja także caery wilkołaków aby z nich czerpać moc. Oczywiście każdy z tych sposobów jest cholernie niebezpieczny i odradzam, jesli twój MG ma pojęcie o świecie, bo skończy sie to tak jak napisałeś: tragicznie, ale "okazja czyni złodzieja". No a inna sprawa, że dla efektów magyi istoty nadnaturalne powinny być traktowane nie jako "wulgarna magia z obserwatorem" gdyż one z założenia wierzą we wszystko co nadnaturalne i prędzej uwierzą w ognistą kulę z magicznej laski, niż cyborga czy statek kosmiczny technokratów :] Trochę dziwne, ale raczej tak jest, bo przecież same te istoty sa częścią owego nadnaturalnego "magicznego" świata. No a pobieranie wolnej kwintesencji to bodajże 2 poziom Pierwszej, co nawet gdybyśmy potraktowali jako efekt wulgarny, którym skądinąd (jak wyjaśniłem powyżej) nie jest to sama trudnośc takiej operacji jest przeciętnie trudna (ST: 6), a więc taka jak standardowa trudność w zasadzie czegokolwiek, czyli rutyna. A jak uzyjesz rekwizytów, wydasz 1kwintesencji itp. to trudność spadnie do 3 co daje potencjalnie duzo większe korzyści niż poniesione ew. koszty ( pobierasz 1kw na sukces, przy ST:3, wydając 1kw, plus rekwizyt, i coś jeszcze aby obniżyć poziom trudności). Tutaj znowu wszystko zależy od sytuacji acz potencjalnie, w kontrolowanych warunkach, jest to opłacalne.
Acz radzę takie działanie przemysleć dwa razy bo... żyje się tylko raz.
No, mumie żyją wiecej razy, ale to inna bajka
