Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-10-2010, 01:02   #1
Nemo
 
Nemo's Avatar
 
[DnD 3.5 Autorski] A żeby troll grzmotnął dyplomacje!

-Chyba ze mnie kpisz!
Pancerna pięść starego generała z furią uderzyła w stół, pozostawiając odkształcenie dające bogatą pożywkę dla wyobraźni. Twarz wojskowego o twardych rysach i zadbanej brodzie była obecnie czerwona niczym rozgrzany pręt, a buchająca od niego wściekłość gdyby mogła zapalać, zniszczyłaby najbliższe kilka kilometrów.
-Zdobycie tych przedmiotów omal nie kosztowało kilku moich najlepszych ludzi życia. Zużyliśmy ogromną ilość różdżek leczniczych i naraziliśmy sprzęt na permanetne odmagicznienie!-uderzenie mogące rozbijać czaszki ponownie opadło na blat-A Ty...Ty mówisz mi, że ludzie zajmujący się transportem, spartaczyli robotę i łup przepadł?

Ostatnie zdanie wypowiedział ciszej, jednak jego głos ciął niczym ostrze noża. Przechodził z nagłej wściekłości w pragmatyczną, ukierunkowaną nienawiść.
Oczywiście, rozumiał co tutaj zaszło naprawdę. Był pozbawiony złudzeń-każda strona chciała wyciągnąć z tych przeklętych ruin jak najwięcej dla siebie, przy okazji subtelnie osłabiając pozostałe. Oczywistość oczywista. Wciąż jednak nie mógł przyzwyczaić się do konieczności przymykania oczu na takie zuchwałe złodziejstwo; dowody! Potrzebne są dowody! Samosądy mogą doprowadzić tylko do kryzysu dyplomatycznego i wojny światowej! Dowody, tak...oh, on już potrafił zadbać o to, żeby żadne nie zostały. Spojrzał z ukosa na młodego mocarza, który stał w kącie, przyglądając się jednemu z licznych orderów zdobiących pancerz generała. Biedak! Zapewne wrobiony przez swój klan w brudną robotę, w dodatku zmanipulowany przez inne nacje w czyny które zdają mu się być słuszne, a tak naprawdę-znajdują się na granicy zdrady. Heh. On już wiedział, dlaczego ten młodzik był taki podatny na sugestie. Order ten otrzymał za akcje odwetową na jego wiosce. Nie ma to jak młodzież pragnąca zemsty! Chętnie dałby mu szansę na jej osiągnięcie. Tylko po to, by rozerwać go na dwoje gołymi rękoma, a resztki obrócić w popiół słupem ognia. Takie prezentacje doskonale przypominały wszystkim postronnym, jak kończy zadzieranie z osobami władającymi magią, niezależnie od jej typu.
To niestety przypominało mu, że jego głównym zmartwieniem w chwili obecnej jest młoda (w wieku może jego prawnuczki? a przynajmniej tak wyglądająca) dama siedząca przed nim, z tym doprowadzającym go do szału uśmiechem pani bibliotekarki przyklejonym do twarzy. Formalna, sztywna i jednocześnie tak drwiąca, jak tylko możliwe. Był pewien, że to ona stoi za zniknięciem transportu. Ona i jej ludzie. Niech to diabli! Nekromanci byli jeszcze o tyle w porządku, że jeśli się ich przyłapało, to oddawali oryginał i mieli co najwyżej zrobioną gdzieś kopie, jeśli zdążyli.

Ale te paskudy? Zanim uda się namierzyć gdzie co i jak, przedmioty od dawna są rozkręcone na części pierwsze, a magiczne schematy wysyłane szyframi do ich cholernej górskiej stolicy, gdzie banda o liczydłach zamiast serc i sakiewce zastępującej ideały będzie się zastanawiać, jak obrócić to wszystko w jak największy dla nich profit! Doskonale wiedział, co za chwile usłyszy. Przepraszamy, nie mamy pojęcia, jak doszło do takiej sytuacji. Współczujemy pańskich strat i przyjaznym gestem proponujemy uzupełnienie strat u nas, z dziesięcioprocentową zniżką! Ah, trzydzieści lat temu! Trzydzieści lat temu, on to by jej dał zniżkę!...
...i prawdopodobnie skończyłby jako egzotyczna masa stopionego z pancerzem mięsa, którą banda bęcwałów zapakowałaby na wóz i woziła po świecie, dumnie nazywając sztuką. Wtedy na pewno tak to by się skończyło. Dzisiaj...ponuro spojrzał na znajdującą się u boku panny różdżkę. Dzisiaj, byłaby to kwestia tego, czy on pierwszy dobyłby swego symbolu, czy ona swojego małego działa zagłady.
Nienawidził tego miejsca. Nie przybył tutaj, by bawić się w polityczne gierki. Od tego miał szanownych kolegów. On tutaj przybył, by smokom rozbijać czaszki, a hydrom wyrywać głowy. Bo i takie rzeczy mieszkały w tych cholernych podziemiach. Oczywiście...irytowało go to, że co wywalczył własną krwią i potem, zanim przsłużyło się jego narodowi, musiało uniknąć innych zagrożeń. Takich, jak chociażby, kradzież.
A żeby troll grzmotnął dyplomacje!

***

Nie przedłużając, chciałbym przejść do części właściwej rekrutacji, która będzie trwała minimum do 30 października.
Chcę koło trzech osób, może być mniej, ewentualnie jak ktoś mnie przekupi, to więcej, ale z tendencjami do zrzucania mostów na głowy.
Tempo, jeden/3 dni.
Karty w czymkolwiek, byle czytelnie, oraz z każdą pierdółką mechaniczną jak na dłoni.
Poziom 10, z planowanym rozwojem do 12. Pointbuy 32. Przysługują wam wszystkie związane z tym przywileje, takie jak złoto i tym podobne.
Otrzymujecie 3000 XP na waciki. Możecie zrobić z nimi co chcecie. Wydać na tworzenie przedmiotów, rzucanie zaklęć w trakcie gry, wykupywanie LA i podobne bajery. Możecie je też sprzedać zgodnie z podręcznikowym przelicznikiem.
Trzymam się ściśle reguł wyrabiania przedmiotów, z jednym wyjątkiem-czasu kreacji. Zamiast kazać wam siedzieć miesiącami nad głupią różdżką, po prostu zajmie wam to "międzymisje", podczas której inni będą przepisywać zaklęcia, kolekcjonować elfią bieliznę czy spijać się soczkiem malinowym.
Nie ograniczam was w jakikolwiek sposób odnośnie materiałów mechanicznych. Dopuszczam nawet, po odpowiednim przyjrzeniu się, produkty Third-Party.
Nie krzywię się specjalnie na optymalizacje postaci. W najgorszych wypadkach, typu infinity loops, po prostu przypomnę wam, że to samo leży w zasięgu możliwości npców. Nie chce wprowadzać rządów Nerfterroru. Wolę porozumienie dżentelmenów. Jak wy nie wyciągnięcie na mnie głowictermojądrowych, to ja nie naśle na was Gwiazdy Śmierci. Oczywiście, w wypadkach szczegolnych, mogę zdecydować się na interwencje już podczas kreacji bohatera.
Jeśli ktoś ma ochotę zagrać inteligentnym kotem domowym, świadomym drzewem czy krwiożerczym akcesoriem kuchennym, czy podobnym dziwactwem, nie mam nic przeciwko tak długo jak jest to mechanicznie legalne i przedstawione ładnie. Tak samo, nie mam nic przeciwko temu, by pan grał panią, pani panem, a 40 latek platynową blond 15tką.
W karcie proszę o ładny pokaz waszych zdolności pisarskich, na minimum stronę A4, a najlepiej więcej. Historia jest potrzebna, oraz wszelkie szczegóły i pierdoły, które mogłyby na was znaleźć tajne policje czy inne służby tego typu.
Nie mam nic przeciwko modyfikacji warstwy fabularnej klasy, atutu, czaru czy zdolności pod wasze widzimisię postaci. Mam dużo przeciwko modyfikowaniu warstwy mechanicznej. Nie obchodzi mnie czy dany atut to szkolenie w mistycznym zakonie, efekt życia w więzieniu czy naturalny talent morderczej loli, tak długo jak w każdym przypadku, jest to +X do Y.
Podobnie, możecie mieć jedną klasę, a możecie mieć ich dziesięć. Interesuje mnie całokształt. Pamiętajcie, nie sama klasa czyni człowieka-ninja o klasie Ninja może być mniej Ninjowaty od Rogue czy Swordsage.
Gra będzie toczyła się z pełną mechaniką. Jak ktoś jej nie lubi, to i mnie nie polubi. Ani mojej sesji. Dlatego prosiłbym o schludną i dopracowaną mechanikę postaci.
Nie posiadam polskich podręczników i jestem przyzwyczajony do mechaniki po angielsku. Dlatego jeśli ktoś może mi rozpisać kartę z użyciem inglisza, to mi ją robi w ingliszu. Jak już musi po polskiemu, to może zrobić po polskiemu, byle chociaż powiedział mi co jest z czego, to się poświęcę i poszukam. Ale jak ktoś mi wypisze czary z podręcznika gracza po polsku, każąc mi zgadywać co tłumacz miał na myśli, mimo że może sobie wejść po prostu w srd i oszczędzić mi roboty, to się zezłoszczę.
Gdyby Google docs było kobietą, byłoby moją żoną. Z tego powodu, większość rzeczy będzie się działo w docsie a następnie będzie copypaszcozne do wątku sesyjnego.
Magia kapłańska funkcjonuje nie na zasadzie panteonu, a na zasadzie systemu idei. Każdy, kto posiada odpowiednią siłę, potrafi ujarzmić moc w charakterystyczny sposób dla kapłanów. Przy okazji formują się byty, które od biedy można nazwać bóstwem, jednak nie są to zdecydowanie istoty tak samodzielne, jak chociażby bogowie w Faerunie. Tutaj, są to po prostu wyobrażenia ludzkie ożywione ku ich wygodzie przez ich własną moc. Więc każdy może sobie wierzyć, w co chce, nawet boga od skarpetek. I jeśli jest odpowiednio silny, to będzie miał magię tego samego poziomu, co kapłan najpopularniejszego bóstwa czy wyznania w świecie.

Kim jesteście i co to za świat, a w ogóle-kto strzela i co mu zrobią jak go złapią, bo tutaj biją?
Jesteście bohaterami. Osobami z dość wąskiego (ale nie za wąskiego!) grona specjalistów, którzy posiadają wysokie zdolności, są cenieni i spokojnie mogliby w mniej magicznych światach, mieć wokół siebie własne legendy i mity. Jaki jest świat? Nie jest to brudne średniowiecze, w którym choroba i bród i smród atakują z każdego zakątka, a większość społeczeństwa stanowią przygłupi wieśniacy którym w głowie tylko chędożyć, chlać i umierać od jakiegoś syfu. Jest to fantasy, w którym magia jest dość powszechna, każdy potrafi czytać i pisać, o higienę się dba, jak już się chędoży to nie na sianie, a w nastrojowej komnacie, wojowniczki w skomplikowanych sukniach wyprawiają akrobacje rodem z anime, a nieletnie czarodziejki w okularach jak denka od butelek wysyłają góry w kosmos, podczas gdy prężnie rozwijające się supermocarstwa prowadzą ciągłą przepychankę, starając się zdobyć dominacje. I to właśnie w tej walce o dominacje weźmiecie bezpośredni udział, czy to jako poplecznicy jednego z narodów, czy też jako najemnicy.
Jak? Otóż, sprawa jest prosta-w jednej z puszczy odkryte zostało wejście do starożytnych ruin, ruin ogromnych, skrywających sekrety magii starożytnej. Jasnym jest, że ten, kto posiądzie jej sekrety, ten zdobędzie ogromną przewagę nad resztą. A że owa puszcza znajduje się na ziemi niczyjej, pozostają tylko dwa wyjścia-albo totalna wojna, albo pokojowa współpraca przy penetracji ruin. I oczywiście, mimo iż zdecydowano się na to drugie, konflikty wciąż nie wygasły. W osadzie wybudowanej nad wejściem do podziemi, pełną parą trwa zimna wojna oraz masowe podkładanie sobie wzajemnie świń. Czy będziecie tutaj z ramienia jakieś tajnej służby, czy może po prostu zostaliście zatrudnieni jako cieszący się sławą siepacze, gotowi wyrżnąć wszelkie smoki i tytany, które zalęgły się w głębi ziemi?
To już tylko wasz wybór.

Dlaczego rekrutacja trwa tak długo? Bo minie chwila, zanim wrzucę wszystkie materiały odnośnie świata. Głównie dlatego, że chce zobaczyć, jakie archetypy postaci będą cieszyły się popularnością i po prostu szerzej rozpiszę się o tych supermocarstwach, które "zawierają w sobie" ten właśnie element. Prawda, że proste? Aktualizacje będą co kilka dni, w dokumencie docsowym, który zalinkuje w którymś dniu roboczym tygodnia następującego po tej niedzieli.
 
__________________
A true gamer should do his best to create the most powerful character possible! And to that end you need to find the most gamebreaking combination of skills, feats, weapons and armors! All of that for the ultimate purpose of making you character stronger and stronger!
That's the true essence of the RPG games!

Ostatnio edytowane przez Nemo : 02-10-2010 o 01:19.
Nemo jest offline