Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-14-2006, 18:41   #88
Sayane
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 7 Sayane ma w sobie cośSayane ma w sobie coś
$: 140 814
Ostatnio widziane... BECK: Mongolian Chop Squad. Chłopaczek-ofiara spotyka pare różnych umuzykalnionych indywiduów, uczy się grać i spiewać, i w rezultacie dołącza do ich zespołu. Dużo muzyki, rocka i punk-rocka (chyba), całkiem niezłej zresztą, uboga animacja (kojarzyła mi się trochę z Paranoia Agent), tło to chyba "zaanimowana" rzeczywistość; i wszystko jakoś tak powierzchownie potraktowane. Fabuła nie dzieje się z dnia na dzień ale trwa przez jakieś 3 lata, dzięki czemu coś się w ogóle dzieje. Miłe ale nudne.

A wcześniej Scrapped Princess. Fantasy w świecie takim pseudo-postapokaliptycznym; troche jak w Trigunie: była jakaś bliżej nie wyjaśniona katastrofa po której zostało troche zaawansowanych technicznie reliktów (popularnie Lost Technology) a ludzkość jest na poziomie średniowiecza + magia. Dzieweczka znana jako Scrapped Princess, porzucona po urodzeniu, podróżuje ze swoim przybranym rodzeństwem a wszyscy chcą ją zabić, bo w dniu swoich 16 urodzin sprowadzi na świat zagładę. Pacific jest rozwrzeszczana i miła, ot zwykły typ bohaterki, która rzuca miską z jedzeniem w głowę brata a poza tym przydaje się tylko w ostatnim odcinku. Ale ogólnie fabuła jest całkiem ciekawa, z kilkoma niezłymi pomysłami, chociaż zakończenie nie zaskakuje. Jak się komuś nudzi, to czemu by nie zobaczyć?

Honey and Clover
- tak jakby romans z komediową postacią w tle, dziejący się na ichniej Akademii Sztuk Pięknych. Wszystkiego po trochu, taki slice of life, dziejący się wygodnie na przestrzeni kilku lat, głównie w czasie jakichś ważniejszych wydarzeń: festiwal szkolny, boże narodzenie, święto wiśni, itp. Grupka bohaterów zmaga się ze swoimi miłościami, dramatami, niemocą twórczą, pracą i lękiem przed przyszłością. Uboga animacja, czasem wręcz tylko zarysowane postacie, nieźle przedstawione charaktery. Gdyby nie komediowe wstawki było by dość smutne, a tak to polecam na deszczowe wieczory jeśli nie ma nic ciekawszego. Lepsze niż "M jak Miłość" w każdym razie.

Tharivol, mi sie tam SaiKano podobała. Kij z fabułą, ale jakieś takie klimatyczne było... może przez pierwszoosobową narrację, dzięki której anime staje się bardziej osobiste. A może przez taką trochę surrealistyczne przedstawienie sytuacji własnie. Poza tym wojna pokazana "ze środka miasta" na odmianę a nie od strony wojskowych (i od strony rodziny i przyjaciół) też robi wrażenie. Podobnie jak kilka scen ale nie będę opisywać, żeby nie robić spoilerów.
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem