Hmm... A ja nigdy nie lubiłam Kaczora Donalda :/ Ani animowanej wersji, ani komiksowej. Miałam kilka komiksów i bardzo dużo kaset z nagranymi odcinkami, ale nie przepadałam za tym. Wydawał mi się taki jakiś przygłupi

Ale fakt, z tych komiksów można się było czasem coś ciekawego dowiedzieć, np. do tej pory pamiętam, że jeśli gazowany napój w puszce jest mocno wstrząśnięty, to wystarczy opukać puszkę palcem i napój nie wypryśnie

I tylko tyle pamiętam z dobrych rad siostrzeńcow kaczora D.
W zasadzie teraz ten komisk powinien stać się bardzo popularny. Może nawet minister G. wprowadzi go jako obowiązkową lekturę do szkół podstawowych? W końcu opowiada o rodzinie kaczorów...
Kiedy byłam mała, bardzo lubiłam czytać Tytusa, Romka i Atomka oraz komiks o takim niebieskim stworku i dwójce jego przyjaciół (chłopcu i dziewczynie). Nie pamiętam dokładnie tytułu, ale pamiętam, że jeden był o zaczarowanym flecie, a inny o potworze z Loch Ness. Naprawdę super mi się to czytało i choć miałam tylko kilka zeszytów, to czytałam je w kółko

Dziwię się też, że nikt do tej pory ne wspomniał o Koziołku Matołku

Przecież to był jeden ze świetniejszych komiksów naszego dzieciństwa! Pamiętacie jeszcze gdzie kozy kują?
:P