| Felix
Widząc iskry sypiące się z rąk Gabrielle wzdrygnął się. O bogowie oby nikt tego nie widział inaczej...Wolał nie myśleć o tym. Rozejrzał się po sali. Nie nikt raczej tego nie zauważył. Był tak przejęty, że nie usłyszał słów elfa i zdziwił się, gdy karczmarz przyniósł jedzenie.
- Więcej tego nie rób pani -powiedział przyciszonym głosem palcem wskazując na jej ręce- Może nas to kosztować życie. |