| Paul
Wychodzi na widok i podchodzi powoli do Felrotha, uśmiecha się lekko, jednak ręka jest cały czas w pogotowiu aby dobyć miecz. Witaj. Jaki zbieg okoliczności, że się tu wszyscy dzisiaj znaleźliśmy. A to wszystko po to żeby można było sie w spokoju napić piwa...
Mówisz, więc, że tu jakiś skarb jest tak?
Jakoś nic o tym nie wiedzieliśmy.
Próbował to wszystko powiedzieć jak najbardziej przyjaźnie jednak nie za bardzo mu się to udawało...
Może chciał żeby mu się nie udawało... |