| Przeciągnęłam sie zamaszyście z uśmiechem na twarzy. Chyba jeszcze trochę zostanę w łózku, jest takie przyjemne. Muszę szybko zjeść śniadanie zanim Charlie dojdzie do wniosku, że bułeczki są zjadliwe nawet dla kotów. W końcu ostatnio przyłapałam go jak wylizywał słoik po ogórkach. To było dziwne. Ale Charlie to wyjątkowy kot. Miło tak patrzeć na niego jak tarza się po pościeli domagając się pieszczot. I jak mogłabym go nie pogłaskać? Sięgnełam ręką w jego stronę i zaczęłam tarmosić jego uszy. Zawsze go to denerwowało. Teraz też uciekł z łóżka i zatrzymał sie dopiero przy drzwiach, gdzie usiadł i patrzy na mnie, czekając chyba aż dam posmakować mu dżemu.
- Niedoczwekanie twoje! Przechodzisz na dietę, jesteś coraz grubszy słonko.
Julia uśmiechnęła się i wyszła. Doszłam do wniosku, że można robić trzy rzeczy naraz. Leżeć w łóżku, jeść śniadanie i rozmawiać przez telefon. Posmarowałam bułeczki pysznym dżemem, sięgnęłam po słuchawkę telefonu i wybrałam numer Caroline. Na pewno już nie śpi, zawsze budzi się szybciej ode mnie. Najwyższy czas żeby poplotkować i umówić się na spotkanie. Bez przerwy jednak nurtuje mnie jakaś denerwująca acz nieuchwytna myśl, gdzieś na skraju podświadomości.
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |