Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 16-04-2011, 15:57   #8
Lunar
 
Lunar's Avatar
 
Reputacja: 363 Lunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetnyLunar jest po prostu świetny
To może ja postaram się je opisać tak pokrótce i najważniejsze elementy ich nastroju, by Cię nasycić (zachęcić do lektury podręcznika).

co do niegrywalnych Khara:
Khara - pradawne, mityczne niemal plemię tygrysów szablozębnych pamiętające prehistoryczne czasy. Wyginęło, a jego krew stanowi dziś cząstkę każdego kota. Jest to pierwotność, czekająca by się wybudzić (o czym opowiada cała gra Wilkołak). W tym są wyjątkowe Bastet, że ich prawdziwą bojową formą nie jest crinos, a postać pomiędzy crinosem, a kotem - morstrualny kocur o sile wymarłych kotów z czasów, gdy władały one na powierzchni ziemi. Między innymi dlatego to ta forma wywołuje śród ludzi delirium. Wyginęły, lecz pierwotny strach wciąż siedzi w odmętach ludzkiej świadomości.

i reszta

Khan - plemię tygrysów pochodzące i głęboko związane z kulturą Indii, z której to dżungli pochodzą. To urodzeni wojownicy promieniejący blaskiem wschodzącego słońca niczym Mitra gładzący demoniczne Asury. Ich łapy zawiodły ich jednak daleko poza Dekan, aż po Syberię, czy Japonię. Duchy tamtych krain obdarowują ich mocami upodabniającymi je do wielorękich bogów i demonów z hinduskich mitów. Dziś to honorowe plemię jest najmniej liczne, tak jak ich tygrysi bracia na skraju wyginięcia, a każdy kolejny martwy tygrys wywołuje śród nich głęboki ból.

Pumonca to staroindiańskie określenie na koty Ameryki Północnej, kuguary, czy też inaczej, pumy. Zwani są Kroczącymi z Burzą, gdyż duchowym ojcem tego plemienia jest mityczny Ptak Gromu. Zakorzenione w indiańskiej kulturze, mieszały się z najlepszymi łowcami amerykańskich prerii, Indianami oraz wędrującymi pumami. Jest to plemię wiecznych samotników, gdyż zwierzęta wyczuwają pumę, płoszą się i uciekają w przerażeniu będąc w ich pobliżu. Tułaczy los także sprawił, że w naturze kuguarów nie leży współpraca, a dwa spotkanie dwóch z nich kończy się krótką wymianą zdań i obraniem przeciwnego kierunku. W błąkaniu się towarzyszą im jedynie duchy przemierzanych krain. Choć podróżując bez ustanku, nie przynależą do żadnej z nich, czują z nimi intensywniejszą niż ktokolwiek inny więź. To te krainy obdarowują je mocami, obrywając chmury i ziemię, sprowadzając burze, deszcze i trzęsienia ziemi.

Qualmi to tajemniczy lud dzikich kocurów, rysiów pochodzący z krain północnych Ameryki, gdzie mieszali się w głównej mierze z Inuitami. Mówiąc zagadkami, językiem metafor, pozostają trudne do zrozumienia przez inne koty. W ich należy leży być zagadkami, półprawdami, gdyż dosłowność i prawda zabija ich magię, sens in życia. Owymi zagadkami Qualmi pogrywają śmiało z samymi duchami prowokując je do upragnionych efektów. Ich ciekawskość prowadzi je także do poznawania samej magii. Fakt, który ukrywać muszą przed innymi zmiennokształtnymi.

Simba oznaczające lwa w języku suahili to plemię tych dostojnych, muskularnych, charyzmatycznych kotów o złocistych grzywach. Dumne, pragnące zaprowadzić porządek pod własną potężną łapą, utraciły dawną chwałę, nie zyskawszy zaufania żadnego z pozostałych plemion. Początki tego plemienia mają miejsce w krainie Zair, dzisiejszej, toczonej głodem i wojną domową Demokratycznej Republice Konga. Tak jak złożone są relacje między lwami, tak ścisłe są one śród Simba ceniących honor, odwagę i rangę. Wartość lwa cechuje to jak dba o swój rewir, a ich niosące się echem po sawannach ryki to cząstka ich duszy wywołująca dreszcz śród wszystkich afrykańskich istot nocy. Pragną wszelkiej potęgi i władzy, także polityczna jest dla nich atrakcyjna. Mawia się, że wielu afrykańskich władców, od królów po dyktatorów, miało (bądź przypisywało sobie) lwią krew. Ciemną plamą na historii plemienia jest postać Czarnego Zęba, największego tyrana sprowadzającego plemię do roli znienawidzonych oprawców. Moce tych władców bestii wiążą się z rykiem, potęgą, dominacją i sprowadzaniem innych na kolana. Simba, który tak nie postępuje, zatraca część swej natury, nie jest prawdziwym lwem.

zostały Swara.. moje ulubione
to plemię gepardów, choć obecne w mitach hinduskich, na zawsze głęboko powiązane z Afryką. Swara to samotnicy i wędrowcy uważający za swoje terytorium cały świat - jak i zaświaty. Od pradawnych czasów przemieszane z Buszmenami rozeszło się po Czarnym Lądzie będąc świadkiem jego krwawej historii. Czasy kolonializmu utwardziły ludzi gepardów w ksenofobii, a zżyte z afrykańską ziemią na niej się rodzą i na niej dokonują żywota. Wędrując odczuwają nieustannie bijący z rudej gleby zapach krwi, pomordowanych i zmarłych z wycieńczenia, doprowadzający ich do szału. W dobie niezliczonych konfliktów zbrojnych, ludobójstw i głodu, odczuwają głęboki ból, a nie opuszczający ich gniew doprowadza do niekontrolowanych wybuchów szału. W ich wędrówkach towarzyszy im nastrój gwałtu, pośpiechu i duchy pradawnego lądu, często opętujące kota w jego podróżniczym transie. Nic nie jest w stanie zatrzymać tak podróżującego Swara, a kiedy w szale, sięga po więź z ziemią o smaku krwi dokonując brutalnych czynów.
 

Ostatnio edytowane przez Lunar : 21-04-2011 o 17:30.
Lunar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem