| Punkt 12 Marie była już gotowa na podbój świata! Życie nie było zakłócone żadnym mailem, nawet żadnego spamu! Ach, czy to nie uroczy dzień? Możliwość swobodnego szperania w garderobie, chwile spędzone na wyborze torebki... A te kilka lat temu coś takiego poprostu nudziłoby ją! Och, jak popularność i naprawdę wyczerpująca praca zmienia ludzi...
Teraz zjedzenie śniadania w wygodnym łóżku i popicie go herbatą brzoskwiniową z kotem obok było chwilą idealną, marzeniem które tak trudno zrealizować. A dawniej? Dawniej całe dnie mogła spędzać na słodkim lenistwie... Bez wszystkich ćwiczeń, bez dbania o gardło, bez koncertów i ciągłych prób... Ale teraz czas na rozrywkę, nie obowiązki. Z Caroline mogła zapomnieć o każdym obowiązku życia codziennego... - Panienko, nie udało mi się wyprać tych rękawiczek po wczorajszym...- powiedziała nagle Julia, trochę tym faktem zawstydzona- Ciągle mają te czerwone plamki...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |