Łe :P Ja zawsze kiedy graliśmy w WoD'a z moją drużyną używałam tego słówka "wyregenrować". Ale wierzę Ci, boś Ty bardziej oblatany w Świecie Mroku niż ja
Dziękuję za dobre słowa. Czy opowiadanie nie odbiega od Twojej wizji Wilkołaczków i spojrzenia na metysów? Wydaje mi się, że mimo całej szlachetności tych stworzeń, walki ze złem, obrony Matki Gai, jest w nich więcej okrucieństwa niż nawet w samych Tancerzach. I to głównie zasługa samych wilkołaków, że ich bracia odwracają się od nich i wolą wyprać się z uczuć i ze wszystkiego czym żyli, poświęcić się Żmijowi, ale żyć w zwartej wspólnocie. Wśród poddanych Gai zbyt wiele podziałów, zbyt wiele nienawiści, egoizmu i rozbieżnych celów.
A poza tym ja mam bardzo romantyczną wizję Tancerzy Czarnej Spirali :P
Pisałam nawet kiedyś opowiadanie pt. "Ostatni Biały Wyjec" właśnie o pewnym Tancerniku, ale oczywiście nie dokończyłam go. Może więc i na nie kiedyś przyjdzie czas?
