Kimś tu chyba sie powinno porządnie potrząsnać, by nie umieszczał więcej takich wstępów.
Szukałem czegoś, by sie przyczepić i prawie nic nie znalazłem.
Dwa zwroty "wielka ciemność" i "książętami czy czymkolwiek jeszcze" budzą u mnie jakiś taki niepokój ( chyba "kimkolwiek innym " byłoby szczęśliwsze). Ale to zwykłe szukanie tzw dziury w całym.
Opowiedanie wcale nie gorsze od pózniejszych, nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Po prostu jakieś takie " cieplejsze " od innych jakie czytałem. Naprawdę fajna lektura, przy której można poprawić sobie "zdechły" humor. Resztę napisał już Solprinc.
Będziesz miała we mnie wroga jak NIE NAPISZESZ dalszego ciągu.
