Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-05-2011, 18:38   #1
Kirył
 
Kirył's Avatar
 
[Autorski, historyczny] Dawna Wiara

Rok Pański 1038 nie był spokojny dla mieszkańców Księstwa Polskiego. Prawowity władca, książę Kaźmierz Piastowicz Udał się jeszcze na początku swych rządów do Węgrów, a potem na dwór do cesarza Konrada II. W tym czasie na jego ojczystych ziemiach chaos się szerzył nieporównany. Miecław, cześnik ojca książęcego, króla Mieszka II, wiarę w Jezu Chrysta zdradził i wyrywając Mazowsze księciem pogańskim, Masławem się ogłosił i złożył w ofierze plugawemu Perunowi i innym bożkom starej wiary kapłanów rzymskich. W innych częściach Polski możnowładcy nie czując bata nad karkami na wzór przeklętego zdrajcy swoje państewka zakładali, ogłaszając się jeszcze panami świata. Tych co ich uznać nie chcieli na pal wbijali, lub włóczniami przebijali. Grafowie niemieccy, bojarzy ruscy i inni pogranicze najeżdżali i wracali w swoje strony z pełnymi wozami łupów, nie spotykając prawie że oporu. Najbardziej jednak na bogactwa zęby szczerzył Brzetysław z Przemyślidów, jednak jeszcze cicho siedział, ręce zacierając i wojska zbierając. O tym świat miał jeszcze usłyszeć, jednak nie o tym ta kronika mówić będzie.

************************************************** *******

Wczesna wiosna roku 1038, koło ruin Wałów Królewskich Trzcinickich na Podkarpaciu.
Ludzie jeszcze pamiętali najazd kniazia Jarosława na gród. Gdyby nie zdrada jakiej Radociech się dopuścił, dowódca ruski Kirył Michaiłowicz nigdy by nie zdobył tych wysokich murów. To było największe dzieło myśli wojskowej jakie do tąd ród słowian stworzył, Gniezno, Nowogród, a nawet Kijów się mu nie równał. Teraz z dębowych palisad pokrytych gliną zostały tylko krótkie odcinki murów i spalone szczątki chat w środku. Po tym cudzie zostały opowieści o dawnej chwale i legenda o wielkim skarbie, ogromnych ilościach srebra zakopanych w akcie desperacji przez ostatniego kasztelana grodu, Sieciecha Topolczyka, gdzieś w obrębach palisady, gdy Rusini szaleli już w środku.

-Kiedy przyjedzie broń od Masława?- spytał miedzianowłosy, brodaty mężczyzna o surowych rysach młodego chłopaka, może siedemnastoletniego. Młodzianin był niezwykle podobny do swojego rozmówcy.
-Biskupi podobno się szykują żeby go najechać ale mówi że jego sojusznik już niedługo się zajmie nimi.
-Kiedy broń przyjdzie i ile tego będzie?- starszy był coraz bardziej zdenerwowany, jednak starał się nie podnosić głosu ze względu na ludzi zgromadzonych za ich plecami.
-Uspokój się ojcze! Kiedy wyjeżdżałem zaczynali ją zbierać i będą dwa pełne wozy.
Brodaty mężczyzna zamyślił się drapiąc się po głowie.
-Toż to drużynę książęcą całą można wyposażyć!
-Właśnie ojcze, brakuje nam tu księcia wiernego dawnej wierze.
-Mówisz żebym to ja objął władzę?
-Kto inny jak nie ty powalił tylu rzymskich, niemieckich i Jarosławowych sługusów? Kto inny zasługuje na zaszczyty?- starszy rudzielec puszył się niczym paw pod wpływem pochlebstw syna.
-Prawda... Pękosław syn Nieroda, książę Trzcinicki.
-I jego syn Wszebor, najwierniejszy sługa i następca.
Obaj się uciszyli, gdyż wiekowy człowiek o długiej, siwej brodzie i zmęczonych oczach wezwał Pękosława do siebie i wręczył mu stary, brązowy młot o dębowym trzonku noszący zakrzepnięte ślady krwi. Przed jego oblicze przyprowadzono trzech związanych mężczyzn w sile wieku. Potężne postury zdradzały że parali się wojaczką, blizny i siniaki na rękach i twarzach zdawały się to potwierdzać. Dwóch z nich mówiło modlitwy po łacinie, trzeci, wyglądający na ponurego weterana stał bez słowa, jednak i tak roztaczał wokół siebie aurę niepewności, a nawet strachu, mimo rozpaczliwej sytuacji.
-Czy wyrzekacie się fałszywego rzymskiego boga na rzecz Peruna, Światowida, Welesa i innych łaskawych bóstw, czy może dalej będziecie trwać z waszymi zatwardziałymi sercami?
Po słowach tych stanął przed pierwszym z więźniów, łysym nie licząc czarnej, krótkiej brody. Ten popatrzył z nutą niepewności w bok i powiedział:
-Ja, Zbigniew z Hołowa nigdy tego nie zrobię i plwam na pogan!- na potwierdzenie splunął pod nogi. Wtedy to dwóch młodych chłopaków przytrzymało go za ręce i położyli głowę na kamieniu ofiarnym. Nic nie dało wyrywanie się i po chwili słychać było nieprzyjemne chrupnięcie kości czaszki. W oczekiwaniu aż pomocnicy kapłana przygotują następnego nieszczęśnika. Kiedy położono jego głowę na kamieniu, były tam jeszcze ślady poprzednika, kawałki kości zmieszanych z krwią i zmiażdżonym mózgiem.
-Ja się wypieram fałszywej wiary! Zawsze modliłem się o pomyślne wróżby do Welesa ale bałem się to oznajmić.
-Czy z serca to mówisz, czy ze strachu o życie?
-Z serca, o tak, z serca!
-Zostaniesz więc wypuszczony i zadecydujesz w którą stronę pójdziesz! Zaprowadźcie go do lasu!- Przecięli mu więzy i poprowadzili dalej.
-Teraz ty, mój drogi Dzieborze. Twoja sprawa nie jest taka prosta.
-Siostrzeniec pomści moją śmierć!
-Jeśli oczywiście nas znajdzie- Pakosław uśmiechnął się.
-Ojcze, czy mogę coś powiedzieć?
-Jeśli to ma związek z tą sprawą.
-Przeklęty Otton ma sojusz z bojarami ruskimi i wieloma panami na zachodzie i w północnych lasach. Jego wój był jednym z dowódców w drużynie Kaźmierza Piastowicza i gdyby nie to że z zaskoczenia go wzięliście to byście zęby pojedli na nim- zebrani zaczęli szemrać i pomrukiwać niezadowoleni że obraża się ich męstwo.
-Mój syn, chociaż przy tym nie był prawdę rzecze, sam planowałem zasadzkę i gdyby nie to że koń go zrzucił, to by wielu z was ubił.
-Jak psy niewierne- dodał zainteresowany.
-Nie trzeba jednak go zabijać przynajmniej teraz- znowu przerwał młody Wszebor i ponownie lud zaczął szemrać.
-Wiecie o tym że do wygrywania wojen nie tylko waleczność i spryt potrzebne są. Otton ma złoto i srebro, jak myślicie ile zapłaci za wolność największego woja z Polan wywodzącego się? Co na jego śmierci zyskamy?- rozejrzał się po milczących- Powiem wam, nic! Masław nam broń przyśle i kilku ludzi, którzy mają pomów zamienieniu chłopów w wojów, a za grzywny z okupu do Węgrów i nawet Czechów pójść możemy żeby zbroje i konie nam sprzedali.
-Ale czy ten paniczyna uwierzy że jego wuja trzymamy?
Wszebor popatrzył na jeńca i ujrzał pierścień z brązu na małym palcu lewej dłoni. Dobył sztylet z brązu i odciął go.
-Opatrzcie go żeby nie pomarł od utraty juchy, ja z samego rana pojadę pod gród Ottona i przekaże mu wiadomość.- po tych słowach Wszebor oddalił się się wraz z ojcem.

Dwa dni później, gród Biecz, wschodnia część Małopolski, komnata kasztelana Ottona.
Długa sala z wielkim, podłużnym stołem, otoczonym krzesłami i bronią ozdobną zawieszoną na ścianach świadczyła o tym że była w posiadaniu kogoś ważnego.
-Kim jesteś?- spytał młody człowiek w dobrze wykonanej kolczudze po obejrzeniu ,,prezentu'' jaki dostał przed chwilą.
-To jest nieważne- odpowiedział ktoś w płaszczu z kapturem.
-Wiesz chyba że za to mogę kazać łeb ci odciąć?
-Ale tego nie zrobisz, gdyż właściciel tego pierścienia zginie niedługo po mnie.
Młodzieniec chodził przez dłuższą chwilę z jednego końca sali na drugi, w końcu zapytał:
-Czego chcesz?
-Niczego oprócz 30 grzywien złota i siedemdziesięciu srebra.
-To oburzające!
-Jeśli nie chcesz nie musisz płacić ale twój wój zginie, panie- ukłonił się uprzejmie.
-Dobrze. Daj mi tydzień na zebranie pieniędzy i wyznacz miejsce gdzie mam to zawieść.

************************************************** ********
************************************************** ********

Witam w mojej pierwszej sesji na tym forum. Sesja będzie czerpała pełnymi garściami z historii Polski z Okresu Kazimierza Odnowiciela, kiedy to przebywał na wygnaniu w Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego. Zbiegło się to z serią wydarzeń nazywanych Reakcją Pogańską. Jest to bunt, jaki wywołali głównie chłopi niezadowoleni z sytuacji w państwie polskim i przymusowym nawracaniem na chrześcijaństwo. W tej sesji dam możliwość wcielenia się w rolę właśnie takich pogańskich mazowszan, mających za zadanie przetransportowanie broni dla ludzi Pękosława, lub ludzi kasztelana Ottona, wiozącymi okup za sławnego woja, Dziebora. Jeśli ktoś chce może też być najemnikiem z Rusi, Węgier, Pomorza, Prus, Cesarstwa albo nawet z Czech.

Karta Postaci:
Imię- może być przydomek, chcę żeby jednak to były imiona pochodzące z tamtego okresu.
Narodowość- Skąd pochodzi itd.
Wiek- wiadomo
Status postaci- czyli kim jest w swoim społeczeństwie.
Wygląd- wiadomo.
Cechy- dwie pozytywne i jedna negatywna, np. siła, inteligencja, zręczność itp.
Umiejętności- pięć opanowanych perfekcyjnie, trzy trochę gorzej i dwie wktórych jest fatalna.
Charakter- co może wpłynąć na postać, jak się zachowa w poszczególnych sytuacjach itd.
Wiara- w co postać wierzy. Może to być Chrześcijaństwo (dzieje się to przed Wielką Schizmą Wschodnią, więc nie ma jeszcze prawosławia), Dawna Wiara (bogowie słowiańscy lub pruscy). Postać może być także niewierząca, w takim razie powinna być albo najemnikiem lub należeć do drużyny Ottona.
Ekwipunek- tu proszę nie przesadzać. W tym okresie nie ma co marzyć nawet o zbroi płytowej, kolczugi były wtedy cudem techniki zbrojeniowej.
Historia- najlepiej żeby to nie były opowiadania na 30 stron, jednak najlepiej żeby to nie było jedynie kilka linijek, takie historie będą automatycznie odrzucane. Uważam że postać powinna mieć duszę, zaś to najlepiej wyrazić poprzez historię postaci.

W razie wszelkich wątpliwości proszę kontaktować się na PW.
Rekrutacja potrwa 2 tygodnie od dzisiaj. Przyjmę 4 chętnych, najlepiej po dwóch na każdą ze stron. Postacie nie muszą być koniecznie wojownikami, mogą być podróżnikami, którzy dołączyli się do karawany, czy kimkolwiek innym. Nie mam nic przeciwko wprowadzenia przez graczy swoich wątków, gra będzie ciekawsza.

Dodam jeszcze kilka niezwykle ważnych rzeczy:
1. jeśli chodzi o środki płatnicze. Jeszcze wtedy, szczególnie na dzikiej północy istniał głównie handel wymienny, chociarz też często kożystano z pieniędzy. Walutą powszechnie używaną w Europie były srebrne Denary. Denary liczono w grzywnach, 1 denar- 1,5 grama= 1/240 grzywny (grzywna ok. 400 gramów). Złoto oczywiście było więcej warte ale nie biło się z niego monet, robiono z niego biżuterię i inne ozdoby. Kamienie szlachetne używane były jako ozdoby ale o je akurat trudno było.
2.Sprawa kobiet w średniowieczu. Pojawiły sie protesty że miałbym umniejszać ich rolę. Panie się mylą. W każdym okresie pojawiały się silne kobiety, które potrafiły wyjść na szczyt w świecie patriarchalnym. Formalnie jednak musiał rządzić mężczyzna, który jednak często musiał wyjeżdżać na wyprawy organizowane przez ich władcę, zostawiając swoje ziemie żonom, które musiały często bronić ich z toporem w jedne i dzieciakiem w drugiej ręcę.

Pozdrawiam szczególnie drogie panie
 

Ostatnio edytowane przez Kirył : 05-06-2011 o 00:20.
Kirył jest offline