Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 21-07-2011, 23:20   #5
Baczy
 
Baczy's Avatar
 
Reputacja: 546 Baczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnieBaczy jest jak niezastąpione światło przewodnie
Drodzy więźniowie płci obojga. Zebraliśmy się tu po to, aby oficjalnie rozpocząć nasz rejs, opłacony przez Międzyplanetarny Urząd Więziennictwa. Rejs wgłąb naszych koszmarów, wgłąb cierpienia, bólu, przemocy, niegodziwości, rozpaczy i nadziei, które wypełnia każdy metr sześcienny Naszej Gehenny. Wiem, że wielu z Nas czekało na tą chwilę przez lata, wiem też, że byli tacy, którzy nie wierzyli że ten dzień nadejdzie. Ale oto przed nami rozegra się scenariusz... prawdziwej apokalipsy! I my wszyscy będziemy mięli zaszczyt w niej uczestniczyć, wszyscy będziemy mieli swoje role do odegrania, swoje dialogi do poprowadzenia, swoje monologi do wygłoszenia. Wszyscy będziemy stawali naprzeciw problemom, których rozwiązanie będzie wymagało od nas podjęcia trudnych decyzji i konsekwencji w ich urzeczywistnianiu. Wierzę jednak w nas, w Was, w siłę, która trzymała nas przy życiu przez te wszystkie lata. A życie nie było proste, żadnego z nas nie rozpieszczało, jestem tego pewien. Ale daliśmy radę. Poradziliśmy sobie, tak jak poradzimy sobie teraz, w obliczu apokalipsy. Może i wszyscy zginiemy, ale czy gnijąc w ciasnych celach nie byliśmy już po części martwi? Ale czy to ma jakieś znaczenie? Dajmy temu światu takie przedstawienie, jakiego nie było w przeszłości, i jakiego nie będzie jeszcze długo po tym, jak szczątki Gehenny znikną w kosmosie.

Nie wiem, czemu to napisałem. I w żadnym wypadku nie odzwierciedla to charakteru mojej postaci. Vincent nie mówi "nas" tylko "mnie", a to tylko jedna z różnic. Lecz nie przedłużając, dużo emocji, dużo pomysłów, dużo weny i dużo odwagi wszystkim życzę, i obym Was za szybko nie zabił... Ojej, czy ja coś powiedziałem? Oj nie, to niemożliwe, przecież piszę na klawiaturze...
 
__________________
– ...jestem prawie całkowicie przekonany, że Bóg umarł.
– Nie wiedziałem, że chorował.
Baczy jest offline