Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-25-2006, 19:19   #3
Milly
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skał
$: 308 744
Stereotypy?

Moja postać do Wilkołaka, którą grałam przez trzy lata była Czarną Furią, ale nie zabijała niewinnych chłopców, pracowała tylko z mężczyznami i dla mężczyzn (nawet dla jednego Władcy Cieni, którego uważała za swojego przyjaciela), przyjaźniła się z wampirem płci męskiej (do czasu...), należała do watahy składającej się z samych facetów i to pod patronatem mężczyzny (Eola ), zakochała się na zabój również w facecie, do tego kotołaku. Była więc bardzo pro-męska, chociaż jak jej ktoś zalazł za skórę, to... Pewnego razu nawet nieco zaprzyjaźniła się z jednym panem Tancernikiem Czarnej Spirali i nie była szczęśliwa, gdy jej "siostrzyczki" Furie skazały go na śmierć Tak w sumie, to po pewnym incydencie (gdy Furie ze szczepu zabiły jej mentorkę za rzekomą zdradę) zaczęła bardzo nienawidzić Czarnych Furii i uważać z góry każdą Furię za wariatkę...
Poza tym była Ahrounem, który miał więcej Gnozy niż Szału i dużo lepiej czuła się w Umbrze, niż w walce (chociaż przywalić też umiała i to nieźle), zamiast jakiegoś bojowego patrona wybrała sobie Pegaza-Jednorożca i zamiast zabijać leczyła rannych
Kolejna nieszablonowość - pod koniec kariery została przywódczynią szczepu i zamiast wysyłać na misje swoich dzielnych, młodych podopiecznych wolała wszystko robić sama, żeby przypadkiem żadnemu z jej "dzieciaków" nie stała się krzywda.
Nie było to wynikiem złego odgrywania postaci, tylko sumy wszystkiego tego, co przeżyła i czego nauczyło ją doświadczenie. Pracowała z facetami, bo z kobietami zwykle wynikały nieprzyjemne sprawy, zawsze były zawistne, wszystko odbierały na opak i nie dało im się niczego przetłumaczyć. Oczywiście były wyjątki, bo opiekowała się kilkoma wilkołaczkami, którym to właśnie faceci za skórę zaleźli i dla nich była w stanie zabić każdego mężczyznę. Każde jej zachowanie miało odbicie w historii.

Staram się aby moje postacie nigdy nie były szablonowe, a już ta Furia wzleciała na wyżyny antystereotypowości
 
__________________
– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem