| Napoleon - Choomba, miałeś kupę szczęścia, gdyby nie to ...kurde, nawet nie kontaktuje. - rzucił metalowi do ucha, kiedy ten wreszcie doczołgał się do kryjówki. Pomógł mu oprzeć się o ścianę za datatermem co nie było problemem przy jego wzroście i sam wygladał chwilę jak wygląda sytłacja. Crawler miał chwile czasu aby przyglądnąć nowopoznanemu. Szczupły nastolatek koło dwudziestki z wielkim blond irokezem i z groteskowo wielkimi lustrzanakmi zasłaniacjącymi oczy, aby wychylić się zza Datatermu mógł dojrzeć na jego karku świetlny tatuaż z pająkami schodzącymi wzdłuż karku za kołnierz jego dość specyficznej kurtki. - masz szczeście,że to nie ciebie szukali. Banda garniaków na sterydach. Powpieprzali sobie jakieś zabaweczki z klinik Chiby i robią syf na mieście. Wygląda na to, że sobie poszli. Dobra, chodź wypruję się na kolejkę, postawi cię na nogi...chyba,że można by zobaczyć gdzie garniaki tak gonią? Jak myślisz Choomba, można z tego coś ukrecić? - podniósł metala na za ramię, poczekął chwilę aż garniak przestaną patrzeć w jego stronę i stanął, aby rozejrzeć sie w sytłacji.
__________________ post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot |