Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-09-2011, 13:00   #2
Waylander
 
Waylander's Avatar
 
Reputacja: 22 Waylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodze
Obaj podoficerowie weszli za porucznikiem do schronu.
Dopiero tam oddając mu należyte honory.

Porucznik stając za małym stolikiem z mapami powiedział
-Mam przeczucie że dziś Iwany ruszą,
trzeba ustalić jakiś plan obrony,jakieś propozycje?

Heldenburg zdziwił się trochę pytaniem
ale nie dając nic po sobie poznać szybko odparł:

-Zanim damy jakieś propozycje musieliśmy zapoznać
się z sytuacja na odcinku Panie poruczniku.
Nie wiem jak sierżant Weisenburer - tu spojrzał
przyjaźnie w kierunku piechura - Ale nasz pojazd
został tu przydzielony w trybie pilnym i
powiedziano mi że wszelkie szczegóły poznamy na miejscu.

-W porządku Panowie w takim wypadku wprowadzę was w sytuacje,
tutaj znajdują się stanowiska...

****

Bunkier dowodzenia, godzina 8.30

- Widzę że ustaliliśmy przynajmniej podstawy działania Panowie.
Chciałbym żebyście zapoznali się z naszymi pozycjami i wprowadzili
swoich ludzi w plan działania. Zarządzam następne spotkanie
na 9.30 - Porucznik uznał w ten sposób naradę za zakończoną

- Tak jest Panie poruczniku - Odpowiedzieli podoficerowie po czym
skierowali się do wyjścia.

Stefan wyszedł z bunkra i szybkim krokiem ruszył w kierunku swojego pojazdu. Jednocześnie przyglądał się otoczeniu z zupełnie innej perspektywy. Teraz wiedział jakie jest dokładnie jego zadanie i znał plan który miał umożliwić jego wykonanie. Wzgórze, jego umocnienia i żołnierze je obsadzający przestał być mu obce, Zamiast tego wszystkie elementy układały się w dobrze przygotowaną maszynę która miała pokazać wrogom Rzeszy że drogo zapłacą za każdy centymetr niemieckiej ziemi.

Zaśmiał się w duchu, zaczynał myśleć jak jakiś członek partii albo idiota z SS. Oczywiście obrona Vaterlandu była ważna, ale teraz kiedy zaczynał pogadzać się z myślą że nie mają szans wygrać tej cholernej wojny ważna stała się inna rzecz. Tysiące jeśli nie miliony cywilów uciekało na zachód przed sowietami, tysiące kobiet, dzieci, starców liczyło na to że zatrzymają wroga na tyle długo aby zdążyli uciec. I za to było warto nadal walczyć. Warto było walczyć za to żeby jego brat nie musiał iść na front i przeżyć tego co on.

Stając przed pojazdem, zawołał do celowniczego stojącego w wieży:
- Karl, zawołaj chłopaków.

Cierpliwie poczekał aż jego załoga wygramoli się z wozu i zbierze się koło niego.

- Dobra słuchajcie Panowie, ustaliliśmy z porucznikiem plan działania. Pojazd ustawicie mi tam - Wyciągnął rękę wskazując obszar ich operowania według planu.

- Weźcie cofnijcie trochę i ustawcie się na wskazanym miejscu, po tym chce żebyście zrobili przegląd, wóz musi być tak sprawny jak tylko to możliwe. Jak tylko skończycie z tym to zabierzemy się za ulepszenie maskowania, jak starczy czasu to szykowanie stanowiska ogniowego też znajdzie się w planie. Jakieś pytania?

Odpowiedziała mu cisza i zaprzeczające kiwnięcia głowami
- Dobra to do roboty, ja idę obejrzeć bliżej teren.
 
__________________
Wojownik, który działa z pobudek honoru, nie może przegrać. Jego obowiązek to jego honor. Nawet jego śmierć -jeśli jest godna- jest nagrodą i nie może być porażką, gdyż jest efektem służby.Dlatego pełnijcie swoje powinności z honorem, a nie poznacie, co to strach.Roboute Guiliman Patriarcha Ultramarines
Waylander jest offline