Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-12-2006, 12:04   #30
Adrian
 
Reputacja: 3 Adrian jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 920
Napoleon



Wysoki chłopak stał jeszcze kilka minut nieruchoma wpatrując się w holovid z uśmieszkiem na twarzy. Nagle jakby obudzony z jakiegoś snu ruszył szybko w kierunku wejścia. Nawet nie zwalniając kroku wszedł do holu, mijając ochroniarza wniósł w górę ręce w geście poddania i nie zwalniając kroku obrócił się szybko wokół własnej osi, tak ze Kurtka leniwie uniosła się u dołu ukazując jego wychudła sylwetkę opięta obcisłą ciemnoszarą koszulką Silverhanda z tourne po Europie. Za ćwiekowanym paskiem skórzanych obdartych jeansów nie było żadnej broni, nawet małego uwypuklenia. Co nie znaczy oczywiście że nie miał choćby pazurków w palcach.

- Ricky jest już może ? - spytał z tym samym uśmieszkiem nie schodzącym z twarzy odkąd zażył dawkę. Minęło kilka nanosekund kiedy z jaskrawego, jak mu się wydawało, światła pochodzącego z Sali wyłowił kontuar szatni i samego szatniarza. Uśmiechnął się do niego jeszcze szerzej i poszedł w głąb klubu. Pozwalając zalać się muzyce i światłu, szybkim krokiem zbliżył się do baru mijając jakiegoś skórzanego łysola usiadł tyłem do baru na stołku i zamówił piwo. Wyciągnął leniwie rękę po plastikowy kufel, upił łyk druga ręką sięgając po credchipa, którego wręczył barmanowi nie patrząc na niego. Odgiął szyję do tyłu przypatrując się kątem oka scenie powitania łysola z piranią, po czym wpatrując się przez wielkie lustrzanki w sufit odpłynął znów na chwilę wsłuchując się w muzykę. Czekał na Rickiego, głównego widza Wielkiego Wieczoru. Tego wieczoru.
 
__________________
post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot
Adrian jest offline