Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-16-2006, 18:47   #8
Esco
 
Reputacja: 2 Esco ma wyłączoną reputację
$: 26 824
Brasco przeszedl przez klub, starajac sie wzbudzic jak najwiekszy lek i niepokoj wsrod wszystkich wampirow mlodszej generacji, ktore mijal. Jednoczesnie usmiechal sie przyjacielsko, klaniajac sie i pozdrawiajac co chwila napotkanych niesmiertelnych. Spokojne oczy wyrazaly pewnosc siebie. Reputacja, jaka dalo mu unicestwienie wlasnego Ojca stawiala Christiana niemal w jednym szeregu z "Potworem" Krakenem. O tak, strach ktory niczym cien podazal za nim wszedzie, gdzie sie pojawial - to bylo to czym sie zywil.

Zajal jak najmniej widoczne, a jednoczesnie na tyle wyeksponowane miejsce, aby mogl widziec cale wnetrze. W czasie gdy jego sluch dostrajal sie do rozmowy jaka Jatagan toczyl z Lu (nie chcial by ominelo go ani jedne slowo z tego co powie mloda wampirzyca), jego wzrok lustrowal klub w poszukiwaniu ktoregos z Biskupow lub wampirow starszej generacji. Zastanawial sie tez, gdzie sie podziala reszta jego sfory. Robilo sie juz pozno.
 
Esco jest offline