| Z rozmyśleń wytrącił Narsila krasnolud. Na moment odwrócił uwagę od Kręgu i pewnie zaraz by do niego powrócił myślami gdyby nie dymiący topór Hagfura. Przez dłuższych parę chwil spoglądał to na wojownika to na topór. Na twarzy namalowało się wyraźne zdziwienie. hmm... - myślał zaklinacz - topór wyraźnie nie pozwala zbliżyć się do kręgu... ale to bez sensu... dlaczego?.... Po chwili zadumy odrzekł wojownikowi: -Masz rację, chodźmy... A tak przy okazji - nie zdążyłem się przedstawić - zwą mnie Narsil - i ukłonił mu się przyjacielsko.
Wychodząc, zatrzymał się i ostatni raz rzucił okiem na Krąg jakby bał się, że nie zobaczy go już nigdy więcej. Po paru sekundach ruszył za krasnoludem. Sięgnął ręką do pasa gdzie miał wiele małych sakiewek i chwycił jakiś mały przedmiot bardzo mocno po czym wyszeptał czar i z zaciekawieniem zaczął przyglądać się toporowi.
[user=1476]chwyciłem kondensator - czysty kryształ i rzuciłem Czytanie magii, chcę przeczytać runy na toporze (pamiętaj że nie aktywuje przy tym magii)[/user] |