Powiem tak: uwielbiam przygotowywać się do sesji. Najchętniej spisuje przygody "podręcznikowo", wątek po wątku, ważne miejsce po miejscu... Albo chociaż małą mapkę, zaplanować parę ciekawych wątków, stworzyć paru nietypowych bohaterów, później wpasować to w jakąś wielką intrygę... Szukanie zdjęć, obrazków, robienie mapek czy szykowanie handoutów to coś, co mogę robić całymi dniami! Tylko, cholera, czemu nie mam na to czasu?
Tak więc jeżeli czasu mam dość, to przygotowuje się jak najlepiej mogę. A na co dzień jest trochę inaczej- siadam dzień-dwa przed sesją, spisuje wszystko w punktach, czasem tylko to sobie obmyślam. Tworzę paru bnów, tylko w wyobraźni, znajduję parę obrazków, szykuje na kompie jakieś "nowe numery okolicznych gazet" (mam parę szablonów na różne gazety wydawane w Nova, parę ciekawych faktów się wpisze i naprawdę ciekawy akcent na sesji) i to, niestety, tyle...
Chociaż często zdarza się, że wszystko "leci z głowy". Bozia dała mi dar szybkiego wymyślania, za co bardzo z tego miejsca dziękuje :P , więc całkiem niezłe scenariusze potrafię wymyślać "w biegu". Co dotyczy również PBF'ów, sesese
Pozdr, Kutak