Jako, że się zagadaliśmy, a mnie naszła wena... Szybko przerwtowałem umysł i zauważyłem że w ostatnich latach powstało kilka znakomitych projektów, które po połączeniu mogłyby spowodować kolejnych kilkaset zgonów u gamerów w Tajlandii
Dobra, moja wizja, która się podzielę z wami:
1. Jestem maniakiem realizmu, brudnej, szarej rzeczywistości - typowego klimatu "Dark". Co więcej, klimaty postnuklearne są mi wręcz bratnie... Więc robimy nowego Fallouta ;]
2. Świat światem, technologia technologią, a przyszłością gier - świat online.
Jak do tej pory, mamy mmorpg w klimatach postnuklearnych. Nawet na tym etapie brzmi dla mnie to już słodko, ale jedziemy dalej.
Przyglądamy się projektom, któe w ostatnim czasie zrobiły jako taką furorę.
3. Bardzo dobrym przykładem jest tu Splinter Cell. Od czasów Pandory wprowadzono nie tylko rewelacyjny tryb Co-op, ale też dualizm rozgrywki [agenci/strażnicy]. Jak to możemy wykorzystać? Ano sprowadzamy do poziomu klas! Czyli dla cwaniaków lubujących się w zręczności - tpp, dla zwolenników SWAT lub ogólnego strzelania - fpp.
4. Nawiązując do "cwaniaków" - już teraz aż huczy po zapowiedziach Assasins Creed o rewelacyjnym systemie wspinaczki po otoczeniu. Czemu nie wrzucić?
5. Kolejny rewelacyjjny system walki z Dark Messiah - żadnego hack 'n slasha w stylu Morrowind tylko myślenie podczas walki. Zawsze można podpatrzeć z drugiego źródła - Prince of persia.
6. Sądzisz, że jestem ostro poryty? To jeszcze nie koniec
7. Sięgamy do kolejnego tytułu - Hitman Blood Money. Widział ktoś bardziej rosądną interakcję z otoczeniem? Jakikolwiek sposób utylizacji przeciwnika by mi nie przyszedł do głowy - wszystko było!
8. A teraz się pośmiejecie... Skoro klimaty postnuklear -> jako tako rozwinięta technologia -> opcja bycia programistą? Why not

. Przypomnijcie sobie całkiem ciekawego Colobota.. a teraz twórzice robociki jako npc

Kolejnym nawiązujcym do tego tytułem jest Spore.
9. Gigant MMORPG - tytułu nie lubię, ale swój szacunek mam. Co czyni go wielkim? Świat oraz możliwość wpływu na jego wygląd [system frontowy]. Podbijamy prowincję, przesuwamy linię wpływu etc. Wrzucamy do nas to samo.
10. Skoro wpływamy na świat... Pamiętacie Red Faction? Albo Devastation? No właśnie :]
11. W teorii aby taka gra działała... To i tak potrzeba dzikiego sprzętu.. oddział 40 npc? Większe starcia? Call of Duty organizowane przez samych graczy?
12. Wspomniałem już, hack n slash są do bani. Jak to zastępujemy? Rodzima [aczkolwiek nie całkiem udana] produkcja Chrome. Dobieramy skille podnoszące nam dane umiejętności i gramy. Wyrównuje to szanse między dobrym, zręcznym graczem sadzącym headshoty bez mrugnięcia okiem, a lekko rozlazłym flegmatykiem. Na dłuższą metę i tak ten pierwszy będzie dzielił i rządził na polu... Ale nie sposób czegoś nie znaleźć dla siebie w tym wszystkim.
13. Możliwość ingerencji w zwykłe życie, minigry. Przykładem świeci tu taki tytuł jak Prey. Znajdź ktoś tytuł, w którym takich małych perełek jest więcej...
14. Kolejny chory pomysł: mini symulacje czegokolwiek. W guild wars ludzie z nudów tańczą, w 9 Dragons szpanują opanowanymi technikami.. a wpadł ktoś na bind kilku klawiszy i symulację grania na gitarze? ;] Wiem, jestem nienormalny, ale post zaraz skończę
15. Aaaargh, palce mnie bolÄ….. Dobra, wiecie o co mi biega
