Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 12-14-2006, 22:00   #142
Arango
 
Arango's Avatar
 
Reputacja: 8 Arango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnieArango jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 160 554
Lorenzo

- W kierunku bramy ?- Westchnał ciężko. Diabli nadali tę poetkę, przecież nie będzie bawił sie w niańkę jakiejś artystki. Czort z dziewczyną przemknęło mu przez głowę, sama się znajdzie jak ochłonie. Uśmiechnął się do służącej i ujął pod rękę.

- Nie moja droga Monique, nie myślałem o pannie Caroline. Znajdzie się sama jak się wypłaczę. Wina napijemy się my. Mówiąc to prowadził służącą w stronę ławeczki schowanej w cieniu rozłożystego platana. Posadził na niej Monique, wyjął z dłoni kieliszki i postawił obok. Butelka, którą odebrał od oniemiałej chyba nieco dziewczyny, pomimo jego jednej ręki w magiczny niemal sposób została błyskawicznie odkorkowana. Wkrótce ciemnorubinowy płyn został rozlany do kryształowych kieliszków. Lorenzo podniósł go i swiatła lampionów zaczęły grać tęczowymi iskrami na załamaniach szkła. Uśmiechnął się do siebie na ten widok i zwrócił do dziewczyny.

- Za pamięć naszego nieocenionego Leonarda, oby bogowie znalezli mu miejsce u swego boku, albowiem zasłużył na to po stokroć. Mówiąc to upił łyk wina.
- Znałaś messer da Vinci ?
 
__________________
Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie.
Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch.
Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Arango jest offline