| Barbarzyńca bez słowa ruszył w stronę polany.
- Tempos! - krzyknął przepędzając jelenie. Wszedł w las by zebrać trochę drewna na opał. Zbliżała się noc, zimna noc, i choć olbrzym był przyzwyczajony do mrozów wiedział, że nie każdy z jego przyszłych towarzyszy podróży przetrzyma noc na mrozie. Jego obowiązkiem było chronić słabszych.
__________________ Szczęścia w mrokach... |