Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-08-2012, 16:39   #47
kanna
 
kanna's Avatar
 
Reputacja: 28855 kanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputacjękanna ma wspaniałą reputację
Kesa drgnęła, wyraźnie przestraszona, kiedy dobiegło do niej przeraźliwe wycie, dochodzące z zewnątrz świątyni. Bała się o przyjaciół, którzy zostali tam, narażeni na starcie z niebezpieczeństwem. Bała się też o siebie, i choć ciągle nie ufała dziwnej kobiecie ze skrzydłami, to podjęła decyzje.

- Pomogę ci – powiedziała podchodząc do Karla – nie na oślep, tak nic nie zdziałasz, celuj w łączenia, może uda się nam poprzecinać mocowania.
Wyjęła swój sztylet i próbowała poprzecinać rzemienie. Ale ręka trzęsła się jej tak bardzo, że z trudem utrzymywała nóż. Szybko pojęła, że w ten sposób nie poradzi sobie z klatką.

Wyszeptała kilka słów do Koszyka – gryzoń miał bardzo mocne zęby, a instynkt podpowiadał mu, które mocowania mogą być słabsze – i puściła go na podłogę, żeby mógł dokładnie obwąchać klatkę. Może uda się mu znaleźć słabszy punkt?

Sama usiadła na ziemi i zamknęła oczy. Wyobraziła sobie – nie było to łatwe, bo wycie i krzyki rozpraszały dziewczynę - ze jest w jaskini, na północny zachód od wioski. Często tam chodziła, żeby pobyć w samotności i .. poćwiczyć. Spróbowała oczyścić umysł, tak jak kilka razy już się jej udało, odgonić wszystkie myśli. Wyrównała oddech – wiedziała, że to pomaga. Zaintonowała cicha melodie, prawie bez słów, samo powolne, rytmiczne nucenie. Zaczęła pocierać kciuk i wskazujący palec. Jeśli się jej uda, ogień przyjdzie jej z pomowca i będzie mogła przepalić wiązania klatki. Jej ogień tez był trochę magiczny – przychodzili do niej tak po prostu, bez krzemienia – powinien więc sobie poradzić z magia klatki, prawda?

Czasem udawało się jej zachęcić ogień do współpracy. Czuła mrowienie w palcach a opuszki robiły się coraz cieplejsze.
 
__________________
Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy. Pół wieku poezji
kanna jest offline