Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 22-12-2006, 23:44   #8
grik
 
Reputacja: 271 grik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skałgrik jest jak klejnot wśród skał
Sirhill już od dłuższej chwili przyglądał się głównie kilku osobom w karczmie. Było w nich coś co odróżniało ich od tej całej chołoty, która tu przesiadywała.

Gdy na ławie obok niego usiadł ten wielki człowiek, poczuł, że gdyby ława była dźwignią to wyrżnąłby głową w sufit.

"Cholera ciężki" - pomyślał i zaraz dodał - "Wolałbym nie skończyć w jego objęciach gdyby doszło do jakiejś rozróby" - nie sądził, żeby jego zręczność i refleks pomogły mu w bijatyce gdyby takowa wybuchła w karczmie. Spojrzał na nowo przybyłego.

"Niby niechlujny, ale nie śmierdzi - widać, że myślami jest gdzie indziej"

Odwrócił wzrok. Już wcześniej zauważył, że pewna kobieta w rogu sali tak samo jak on przygląda się gościom. Jeszcze nie wiedział co w niej zwróciło jego uwagę, ale był pewien, że nie mylił się. Nie była taka sama jak pozostali. Tak samo jak Olbrzym obok niego i Panna z Kitką.

No właśnie ...

Zauważył, że co jakiś czas zerkała w jego stronę.

"Ciekawe czy również ocenia jadalność tej papki" - spojrzał na swój talerz - "Nie wiem czy wygłodzony goblin by to ruszył" - z niesmakiem odsunął talerz.

- Paskudna pogoda ... - rzucił w stronę Olbrzyma.
 
__________________
"Angels Banished from heaven have no choice but to become demons"
grik jest offline