| Narsil jeszcze chwilę rozglądał się wokół. Przerwał mu dopiero głos Xar'fena i Adamandy. Bariaur - wyakcentował cicho, wstając, nowousłyszaną nazwę. Zaklinacz podzielał całkowicie zdanie drowa. W lesie wydawało mu się zbyt niebezpiecznie. Ahh, ale głupi ja jestem - myślał idąc drogą wytyczoną przez Xar'fena - przydało by się kilka dodatkowych zwojów z zaklęciami. Szedł w całkowitej ciszy, po czym uśmiechnął się sam do siebie - może gdzieś tu blisko jest jakaś filia czerwonych czarodziei - ten "żart" wprawił go ponownie w dobry nastrój i pewnie zacząłby nawet pogwizdywać jedną ze swoich ulubionych melodyjek gdyby nie fakt, że chwile po pierwszym dźwięku skończyłby z paroma sztyletami w ciele. Kontynuował więc marsz w ciszy, rozglądając się po okolicy. |