Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-01-2007, 23:15   #6
Yarot
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 499 Yarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnieYarot jest jak niezastąpione światło przewodnie
Jeremy spojrzał na stojącego obok Kao, który lekko ruszał głową. Pewnie w takt muzyki sączącej mu się z jego iPoda. Uśmiechnął się mimowolnie i jeszcze raz zerknął na plażę i łódź, którą przypłynęli. Wszystko wydawało się być w porządku. W dodatku zapowiada się ładne popołudnie i wieczór. Są ludzie, będzie wspaniały zachód słońca, impreza. Coś w nim jednak kazało spojrzeć drewniane molo, przeszukać kieszenie i rozejrzeć się wokół. Westchnął tylko i spojrzał w błękit wody.
-Chodź, fale ni słońce nie znikną tak szybko... - usłyszał. To Marica. Odwrócił się w jej stronę. Zmrużył jedno oko od słońca i od promienia, który bawił się we włosach dziewczyny. Od razu odegnał niepokój i uśmiech znów pojawił się na jego twarzy.
- Jasne, że nie znikną. Chodźmy, bo jeszcze Chris zostawi nas tu i zacznie bez nas. - powiedział. Odwrócił się do Takedy i Oksany.
- Chodźcie za nimi, bo jak się tu zgubimy to piwa dla nas zabraknie. Chodźmy.
I ruszył piaszczystą ścieżką za znikającą w lesie parą. Co jakiś czas zerkał, czy Marika idzie obok niego. Dziwnie dodawało mu to otuchy.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline