Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-12-2012, 18:35   #6
JPCannon
 
JPCannon's Avatar
 
Policjant zastanowił się przez chwilę, jednak gest jaki wykonał po chwili ramionami mówił jasno, że nic więcej nie przychodzi mu do głowy.

Echo jego myśli mówiło trochę więcej niż on sam. Wilhelmina umiała dobrze używać swojego daru, niestety często podczas takiej czynności, w istotne informację zaplątują się inne myśli które aktualnie trapią umysł skanowanej osoby.
W pierwszej kolejności ujrzałaś obraz kłócących się osób. Był to przepytywany policjant i jak wnioskowałaś jego żona. W rogu pokoju za ramą drzwi, zauważyłaś twarz małego chłopca. Wyraźnie coś go smuciło, zapewne kłótnia rodziców. Policjant zdawał się być pod wpływem alkoholu bo jego słowa brzmiały mocno bełkotliwie.

-I co ty stara prukwo, może od razu zabierzesz mi wszystko? Gździsz się z jakimiś palantami w tym swoim biurze, kiedy ja zasuwam na ulicy byśmy byli bezpieczni co? No co tak stoisz odpowiadaj!

-Gówno robisz a nie dbasz o nasze bezpieczeństwo! Gdyby tak Ci na nim zależało już dawno byś z nami wyjechał z tego przeklętego miasta!

Kłótnia mogła być jeszcze długa, ty jednak nie miałaś ochoty tego słuchać. Życie było parszywe i nie raz widziałaś już sfrustrowane rodziny policjantów. Nie miałaś ochoty po raz kolejny tego oglądać.

Chwilę później myśli stały się spokojniejsze, a w Twoim umyśle ukształtował się obraz patrolu na ulicy. Widok był z radiowozu, a chwilę później z podwórka.

-Stać policja!-Krzyczał męski głos, prawdopodobnie Galvina.-Ręce do góry i pod ścianę!

Krzyczał tak do grupki chłopaków, wywalających śmietniki na ulicy. Za nimi dało się widzieć innego chłopaka który został wcześniej najwidoczniej zlinczowany przez grupę. Po chwili jeden z chłopaków zaczął iść w stronę policjanta. Nie reagował na polecenia. Podchodził tylko bliżej i bliżej. W pewnym momencie wyciągnął rękę, a policjant opuścił broń. Dłoń chłopaka zaczęła pokrywać się żywymi płomieniami, tak samo jak jego oczy. Chwilę później odezwał się do patrolowców.

[media]http://i336.photobucket.com/albums/n357/DisturbedIsMe/Fire_Eye.png[/media]

-A teraz wypieprzajcie stąd wy żałosne namiastki stróżów prawa. Nie widzieliście nas tutaj, ani nic nie słyszeliście. Nie przyjeżdżajcie tu więcej jeśli nie chcecie mieć do czynienia z 667.

Minął krótki moment, a policjanci złożyli broń w kaburach i wrócili do auta. W tym momencie myśl się urwała. Znałaś podobne sztuczki. Galvin zapewne nie pamiętał nawet tego zdarzenia. Musiał być to zdolny mastermind. Czyszczenie umysłu wymagało nie lada umiejętności.

Wiedziałaś teraz na pewno jedno. Od gliniarzy niczego się nie dowiesz, jeśli ktoś czyści ich myśli, lub nimi steruje. Miałaś jednak przeczucie, że jeśli dorwiesz któregoś z tych gangsterów z tej całej grupy 667, to wyrwiesz sporo wartościowych informacji bezpośrednio z ich głów.
 
__________________
"Miłość której najbardziej potrzebujesz to Twoja własna do siebie samego"

Ostatnio edytowane przez JPCannon : 11-12-2012 o 18:39. Powód: obrazek
JPCannon jest offline