Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-11-2007, 13:34   #34
imported_Kedrick
 
Reputacja: 2 imported_Kedrick ma wyłączoną reputację
$: 11 165
Wyszliście już z wilgotnych, ponurych i wręcz obrzydliwie cuchnących doków. Przechodząc opustoszałymi, ociekającymi wodą uliczkami, stwierdziliście, iż zbliżacie się do lepszej części miasta. Powoli zbliżając się do Dzielnicy Handlowej, dotarliście na Plac Królewski, zwany także przez tutejszych Konigsplatze. Jak na wąskich uliczkach nie dało się zbytnio zauważyć mgły, tak tutaj zapanowała niepodzielnie. Olbrzymi plac, na którym zazwyczaj rojno od ludzi i innych istot, obecnie zamienił się w jedno wielkie jezioro. Wszystko było zalane wodą, jedynie gdzieniegdzie wystawały kocie łby. Na szczęście, było ich na tyle dużo, iż można było przejść bez większych problemów. Obecnie deszcz już ustał i zawisła nad miastem gęsta mgła niby białe mleko. Nie mieliście pewności, czy jest naturalna czy też magiczna, gdyż nigdy wcześniej nie widywaliście takiej (chyba, że byliście w górach jesienią, ewentualnie wtedy). Od strony rzeki ciągnął ziąb, a w mgle i mroku od czasu do czasu mieliście wrażenie, iż przemyka się jakaś postac. Nie widząc więcej niż czubek własnego nosa, musieliście cały czas patrzeć pod nogi, aby się nie zamoczyć.
Nagle usłyszeliście skowyt jakiegoś stworzenia... zdaje się, iż człowieka. Tak, jakby przeżył właśnie niewyobrażalny ból, który trwał, i trwał, i trwał... Wtem ów krzyk ucichnął, jakby ktoś jego uciął niebywale ostrym nożem...
 
__________________
Bykom - STOP!

Popierajmy Arcyksiężną Milly!
imported_Kedrick jest offline