| "Która na pewno nie ma towarzystwa", najpewniej pomyślał w chwilę potem Indianin. Dobry moment, nawet bardzo dobry. Spojrzała dość znużonym, zmęczonym wzrokiem na Ravena, potem przeniosła go na jego towarzysza, którego zresztą widziała chyba dziś na parkingu. Przyjżała się i jemu, by później znów odwrócić swój wzrok gdzieś w głąb knajpy, jakby myślała o czymś naprawdę nurtującym jej niewielką główkę otoczoną blond włosami.
Któryś z jej facetów nazywał to "artystycznym okazaniem znudzenia"- dziewczyna przeciągnęła się niczym dorodne kocię, tłumiąc przy tym też dość nieudolnie ziewnięcie. Ten pokaz przerwała nadchodząca kelnerka, tym razem niestety inna i o wiele mniej interesująca. Roxie zapłaciła za zamówionego drinka i zaczęła się rozkoszować całkiem drogim napojem w sposób, a jakże, nad wyraz rozkoszny...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |