Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 24-02-2013, 22:30   #1
Zapatashura
 
Zapatashura's Avatar
 
Reputacja: 12063 Zapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputacjęZapatashura ma wspaniałą reputację
[Historyczna] Papieskie ziemie, papieskie kłopoty

Był piękny, kwietniowy poranek, gdy przez korytarze Pałacu Apostolskiego odbijały się echem ciężkie kroki francuskiego posła. Pora była wczesna i szansa na to, że papież go przyjmie mała, lecz rozkazy które otrzymał były jasne. Dostarczyć wiadomość papieżowi Aleksandrowi VI jak najszybciej.
-Stać, kto idzie – papieskim gwardzistom płacono nie tylko za stanie i prężenie się. Poseł był już trzeci raz zatrzymywany od kiedy tylko przekroczył próg pałacu.
-Jestę posłę jego królewskiej mości Louisa XII, władcy Francji i protektora Milanu – włoski posła był trochę drętwy, ale i tak władał nim najlepiej spośród członków królewskiej świty. A przynajmniej najlepiej spośród tych, których Ludwikowi XII nie było żal wysyłać konno przez nie do końca przychylne włoskie ziemie. -Mam wiadomość dla jego papieskiej eminęcji.
Gwardzista wymienił spojrzenia ze swoim partnerem, z którym dziś przyszło pełnić mu wartę i odparł pewnym głosem:
-Jego eminencja nie udziela dzisiaj audiencji.
Francuz spodziewał się takiego obrotu sprawy, ale nie miał zamiaru się poddawać.
-Ta wiadomość dotyczy spraw polityki Milanu. Myślę, że papież nie byłby zadowolony, gdyby przez swoich gardes dowiedziałby się ostatni o pojmaniu Ludovica Sforzy- w słowa te włożył całą swoją dumę i pewność siebie, zadzierając w górę nos.
I nos chyba przeważył szalę, bowiem gwardzista odchrząknął zdenerwowany, odwrócił się na pięcie i ruszył równym krokiem do papieskich pokoi, zostawiając posłańca pod czujny okiem drugiego żołnierza. Powrócił po kwadransie, oznajmiając że Aleksander VI przyjmie królewskiego wysłannika.

-Pierre de Graveson, czy dobrze wypowiadam wasze imię? - zapytał papież Aleksander. Było o wiele za wcześniej jak na jego gusta, a i na dziś miał inne plany niż udzielanie audiencji, ale francuska obecność we Włoszech była jedną z najważniejszych spraw, które zaprzątały głowę Borgii.
-Tak, wasza eminęcjo – skłamał gładko Pierre i nie podnosząc się z klęczek wyciągnął ku papieżowi zalakowaną kopertę. -To list od jego królewskiej mości Louisa XII.
-Chyba nie uważacie, że nasza świątobliwość sama będzie czytać naszą pocztę – zaśmiał się Aleksander. -No, już, już. Przełamcie lak i czytajcie.
-Naturalnie, wasza świątobliwa eminęcjo – zreflektował się posłaniec i po paru chwilach walki z upartą kopertę, zaczął czytać papieżowi słowa króla Francji.

Cytat:
Wasza Świątobliwości Aleksandrze VI, głowo przenajświętszego Kościoła Pańskiego

Wasze modły i błogosławieństwo udzielone słusznym roszczeniom Korony Francuskiej do ziem Milanu przyniosły skutki, które li tylko Wyższej interwencji mogły być efektem.
Jak Wasza Świątobliwość wie, Ludovico Sforza umknął Naszym żołnierzom przed rokiem i korzystając z zagrabionego majątku najął najemników by zagrabić ponownie Księstwo Milanu. Jego powrót był głośny, a wieść o opanowaniu przez Sforzę Novary na pewno dobiegła uszu Ojca Świętego. Nasza Królewska Mość nie mogła zignorować tak jawnej potwarzy i wysłała przeciw tyranowi dziesięć tysięcy szwajcarskich zbrojnych. I chociaż wojna, którą w Milanie prowadzimy słuszna jest w oczach Boga, to ucieszy na pewno Waszą Świątobliwość wieść, że Novara upadła bez przelania krwi. Najemnicy Sforzy bowiem, którzy sami okazali się być Szwajcarami, odmówili bratobójczej walki i poddali miasto. Nasza Królewska mość ich warunki przyjęła i wydała zgodę na opuszczenie przez nich murów miejskich i wolny przemarsz. Zdradziecki Sforza jednakże, niby szczur podły, sam w mundur szwajcarski się przebrał i podstępem chciał umknąć Naszej Wysokości po raz drugi. Lecz i tu Boska Opatrzność przychyliła się do Naszej woli i przez ręce Hansa Turmana z Uri wydała Ludovico Sforzę francuskim oficerom. Za ten słuszny uczynek królewski skarbiec wynagrodził Szwajcara dwustoma złotymi koronami, a i jego nazwisko modłom Waszej Świątobliwości oddaję.
W obliczu tego wydarzenia, Nasza Królewska Mość w każdej chwili może udzielić dowódcy wojsk papieskich Cezarowi Borgii tysiąca Szwajcarów i uhonorować Naszą obietnicę wsparcia go w odzyskaniu papieskiej ziemi.

Niżej podpisany
Jego Wysokość Louis XII, król Francji
protektor Milanu
et cetera, et cetera

Papież milczał przez krótką chwilę, po czym nagle poderwał się ze swojego fotela i zaklasnął w dłonie.
-To doskonała, prawdziwie doskonała wiadomość – ucieszył się. -To sytuacja, którą należy wprost uczcić. Sukcesy Francji są naszymi sukcesami – Aleksander VI podniósł posłańca z klęczek i serdecznie go uścisnął, co wprowadziło de Gravesona w lekką konsternację. -Każemy rozesłać zaproszenia i wystawimy ucztę za sukces króla Ludwika i za rychłe odzyskanie papieskich ziem.

***

Ankieta jasno dała mi do zrozumienia jak wygląda forumowe zainteresowanie, toteż niniejszym otwieram rekrutację do sesji we włoskich realiach.
Kampania rozpoczęłaby się w kwietniu 1500 roku, u schyłku wieku i u schyłku rządów papieża Aleksandra VI, znanego również jako Rodrigo Borgia. Sesja nie byłaby jakoś nachalnie wiernie historyczna, fakty i daty z całą pewnością zostaną nagięte do potrzeb opowieści, a sam klimat będzie bliższy serialowi „Rodzina Borgiów” czy nawet serii Assassin's Creed, niż pochłoniętej epidemiami i brudem smutnej historii. Słoneczko będzie świeciło jaśniej, ulica pachniała ładniej, a wydarzenia będą miały bardziej filmowy rozmach. Czego można się spodziewać? Przede wszystkim intryg, bo na co komu dwory i władcy jeśli nie można sobie na nich poknuć? Ale również walk, dyplomacji i zgodnie z przerobioną przeze mnie zasadą, że seks się sprzedaje – erotyki. Czyli faktycznie jak w serialu .

Do sesji potrzebuję czterech graczy, bo uważam że to optymalna gromadka, by mogła namieszać i jednocześnie abym mógł nad nią zapanować. Ale hola, hola. Kim mieliby ci gracze grać? Otóż wcieliliby się w sprzymierzeńców rodu papieskiego, albo przynajmniej oportunistów węszących dla siebie zyski przy Borgiach. Oczekuję kogoś, kto z jednej strony nie jest przysłowiowym Kowalskim, ale i z drugiej strony nie jest kondotierem, biskupem, czy Katarzyną Sforzą. Chciałbym aby kandydaci do sesji postarali się stworzyć postaci, które z jednej strony posiadałyby pewne wpływy i umiejętności, ale z drugiej strony nie byli na tyle władczy by całą sesję spędzili w wygodnym fotelu wydając rozkazy swoim ludziom. Może jakiś ksiądz miałby chrapkę na pozycję archidiakona, którą mógłby otrzymać dzięki papieskiej wdzięczności? A może jakiś młody Orsini poczuł się niedoceniony i zdecydował iść w ślady kuzyna Giuglio i sprzymierzyć się z Cesarem Borgią? Albo jakaś kupiecka córka postanowiła sprzeciwić się ojcu i spróbować na własną rękę wyrwać swą sławę i bogactwo w Rzymie? A jeśli już i tak w sesji panować będzie Rule of Cool – może jakaś odważna dziewczyna chciałaby zostać żołnierzem i dostać własny oddział? Skoro Katarzyna Sforza może... Gracz zawsze potrafi wymyślić coś fajnego. Przecież właśnie po to gra . Aha - odradzam postacie zbyt 'stacjonarne'. Nie chcę niczego zdradzać, ale Włochy nie kończą się na Rzymie.

Czego oczekuję w zgłoszeniu? Standardów i szlagierów:
Imię i nazwisko
Wiek
Wygląd
Historia postaci – nie oczekuję tutaj niczego długiego ani złożonego. Historia jest bardziej dla gracza, aby ugruntować jego postać w świecie niż dla MG
Koncepcja postaci – a to już jest coś, co mnie intryguje. Kim tak naprawdę jest postać? Co robi? Co będzie chciała robić w sesji? Jak się zachowuje, jakie ma ambicje? Słowem – chcę wiedzieć czego się po postaci spodziewać w sesji. Będzie chlała wino, biła w pysk przy byle obrazie i zamorduje własną matkę, jeśli zobaczy w tym zysk? To są rzeczy, które interesują MG.
Umiejętności - w czym postać jest dobra, a w czym już niekoniecznie? Nie będę tutaj narzucać jakichś ograniczeń, ale niech kandydaci mają świadomość, że jak stworzą kogoś kto śpiewa, tańczy, krawaty wiąże i usuwa ciąże, to raczej wyleci
Dlaczego postać została zaproszona na Balet Kasztanów, który sugerowany jest we wstępniaku rekrutacji? - pisałem, że w sesji będzie erotyka? Pisałem. Pisałem, że daty mogą się nie zgadzać? Pisałem. No to wszystko jasne, a ja będę miał gdzie wszystkich graczy zgromadzić i w ciemności związać.

Chciałbym też, aby gracze nastawieni byli na współpracę. Nie będę niczego sztucznie wymuszał, ale naprawdę wolałbym poprowadzić jedną sesję niż cztery solówki wokół jednego tematu. Jak kogoś odrzuca google doc czy gadu gadu, to to raczej nie jest propozycja sesji dla niego.

Z cyferek, które tak ładnie porządkują świat: przewiduję tygodniowe tury +/- dzień czy dwa. Gracze się szybciej wyrobią, to i ja szybciej odpiszę. Coś się przeciągnie, to tura się zamknie po dziewięciu dniach, a nie siedmiu.

Sama rekrutacja niechaj trwa do 10 marca. Dwa tygodnie by coś sobie wymyślić, zapisać i wysłać to chyba dość czasu?

Jeśli czegoś nie napisałem (a na pewno czegoś nie napisałem) to śmiało pytać. Przyszły MG nie gryzie, nie pluje i nie jest nieomylny: pytania, uwagi, czy co tam jeszcze przyjmie i rozpatrzy.
 

Ostatnio edytowane przez Zapatashura : 03-09-2013 o 21:20.
Zapatashura jest offline