| Czerwonoskóry zapalił kolejnego papierosa. Strasznie dużo pali. "Sekretarka" spojrzała na niego brzydko. - Raven, daj sobie spokój. Od kedy tu wleźliśmy, zapaliłeś już czwartego szluga - skarciła go. - Najwyżej wstawię sobie nowe płuca - odpowiedział z niechęcią. - Nowy mózg też?
-Wyklonują mi. Sandra, jak cię proszę, przestań się czepiać. Wiesz że w ciągu dnia, rzadko mam okazję spokojnie zapalić. Zwykle ściagam trzy machy i albo zapominam że zapaliłem, albo zanim dokończę rozmowę, to już mi się wypala. Wiesz ile mam roboty.
Blondynka wzruszyła ramionami i zerknęła gdzieś w bok, na faceta który właśnie przechodził obok stolika. Nie dało się rozpoznać, czy obserwuje go jako potencjalne zagrożenie, czy jako potencjalne towarzystwo. Indianin spojrzał na Johna. - Thundergod. Dwa, prosto spod igły, funkiel nówka, nie śmigane. Jeździmy na nich od trzech dni. Jeszcze się dobrze nie dotarły. A jeśli znasz się na starociach, to mam do uruchomienia przedpotopowego Maraudera... |