| Indianin zaciągnął się głęboko i spojrzał na rozmówcę z pewnym zakłopotaniem. - Nie, nie znam się. Wiem że Harley jest klasą sam w sobie i że to po prostu świetna maszyna, nie do zajeżdżenia, jeśli się o niego zadba. Dlatego kupiłem Thundegod'a. A przede wszystkim dlatego, że jest piękny. I nie chciałbym tego stracić. Fajnie by było trochę go opancerzyć. Wiesz, nie chciałbym, żeby mi bak wybuchł w gębę. Wypełnione koła też by nie były od rzeczy. Raczej kiepsko się jeździ na obręczy... Poza tym, nie wiem co można... Większa ilość koni chyba mi niepotrzebna, może Sandra będzie chciała... Ja nie jeżdżę w wyścigach, nie ruszam się z miasta... Chodzi mi raczej o to, żebyś pokazał fantazję, przy minimalnych kosztach. Żebyś pokazał co umiesz. Na pewno chcę jakiś porządny paralizator, żeby mi się nikt do stalowego rumaka nie dobrał. A co do tego starocia... Po prostu, mam go w garażu. Zabytek, pamiątka. Fajnie by było, gdyby znów zaczął jeździć, bo jakiś czas temu mu się odechciało. Jest mniej - więcej konserwowany, ale od piętnastu lat najwyżej przewożony lawetą z miejsca na miejsce. Nic więcej... Sądzę że więcej będziesz potrafił powiedzieć, jak zobaczysz maszyny...?
Raven pytająco podniósł brew. |