Nie miałem chyba jednej takiej totalnej kiszki, ale była jedna która miała kilka złych elementów. W sumie zakończyła się spoko, ale po drodze były pewne wypadki...
Sesja była grana w urodziny jednego z graczy u niego w domu. Graliśmy w system autorski Cień Przeznaczenia [o ile pamięć mnie nie myli

jak myli to dajcie znać
Leonidas /
Nightcrawler /
Mazarian ]. Na sesji było chyba z 8 osób.
MG=ja, 6 graczy i 1 wolny słuchacz.
Jeden gracz wyglądał na bardo zmęczonego i nie miał ochoty wogóle na gre jeśli dobrze to wtedy odczytywałem.
W trakcie sesji dwoje graczy puściło sobie na komórce hymn ZSRR i wstali na baczność [jeśli dobrze pamiętam to śpiewali trochę]. To mnie zirytowało o
kurturarnie poprosiłem ich o opuszczenie sesji.
Nie było to do końca w porządku bo należało uzgodnić z gospodarzem=solenizantem, ale trudno stało się...
jak przypomnę sobie coś gorszego to napiszę