Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-19-2007, 23:02   #5
Sheol
 
Reputacja: 0 Sheol jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 280
To już chyba pora na moją wypowiedź.

Stare Wory. (Star Wars). Była to pierwsza i ostatnia sesja, jaką zagrałem w tym systemie. Miałem grać ze starymi wyjadaczami. Paczka znajomych, plus jeden przyjezdny, chłopak jednej z członkiń owej paczki. W sumie 8 osób. Wszystkie postacie z armii lub wywiadu Imperium. Po pierwsze, totalny rozstrzał, jeśli chodzi o rangi. Wyszło na to, że jedna z postaci mogła z resztą zrobić wszystko, a nikt nie miał prawa mu się sprzeciwić. Ja grałem pilotem myśliwskim, którego wsadzili do jakiegoś statku transportowego jako szofera dla ekipy. Długo obgadywałem z MG koncept postaci, nie znając wogóle realiów gry. (Nigdy nie byłem szczególnym fanem Star Wars). MG zaakceptował moją postać, więcej, powiedział że bardzo mu się podoba. Potem okazało się, że miała się do sesji jak pięść do nosa. Ogólnie wyszło na to, że przez całą sesję wszyscy próbowali coś zrobić, a ów jeden gracz (przyjezdny) rozwalał nam wszystkie pomysły. Nikt nie chciał zwrócić mu na to uwagi, bo wszyscy lubiliśmy jego dziewczynę i nie chcieliśmy robić jej przykrości. W dodatku uwziął się na moją postać i starał się jak mógł, żeby mi dopiec, różnież osobiście, bo był zazdrosny. Jakby tego było mało, fabuła sesji nie istniała, próby odgrywania postaci były szybko ucinane przez MG, który chciał ciągnąć jakąś-tam przygodę i uważał że mamy za mało czasu, nie dało się normalnie złożyć deklaracji, bo wszyscy gadali jeden przez drugiego, MG zupełnie nie panował nad rozwojem sytuacji, połowa graczy się nudziła albo bawiła komórkami... Kiedy to sobie przypominam, dochodzę do wniosku, że gdyby to sfilmować, byłby film poglądowy pt.: "Jak nie powinna wyglądać sesja".
 
Sheol jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem