Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-20-2007, 02:46   #4
Esco
 
Reputacja: 2 Esco ma wyłączoną reputację
$: 26 824
Ladies and Gentleman... and Borsuk's.


Na wstępie należą się gorące podziękowania dla gospodarza tegorocznej edycji „Wybory Last Inn 2006”, samego Mistrza Ceremonii, Głównego Mąciciela i Mistrza Wywołań Burzy w Szklance Wody, Wielkiego Lorna !!! Piwa dla tego Pana !!!

W ubiegłym roku mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wyjątkowo licznych rekrutacjach, do sesji ze wszystkich chyba gatunków gier RPG, oraz oczywiście zbierać obfite plony tychże rekrutacji, niczym jagody w sierpniu, czyli wymyślać, kreować i obserwować fantastyczny i niepowatarzalny świat sesji Last Inn. Wśród nich wiele sesji, postów oraz ich twórców zasługiwało na wyróżnienie, a wśród nich znalazły się też prawdziwe perły RPG. Rok 2006 zakończył się dla nas i nadszedł czas, aby odsapnąć, spojrzeć wstecz i odkryć te ukryte pośród tematów Last Inn perełki.

A więc czas na nominacje w poszczególnych kategoriach !!!

Do kogo powędruja tegoroczne statuetki złotego borsuka, czyli Borsuki 2006?

[center:2683f47cec] [/center:2683f47cec]

Uwaga uwaga...

Zaraz podam wyniki....

************************************************** ***********************

[center:2683f47cec]W kategorii NAJLEPSZY POST 2006 nominację otrzymuje/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]Harv jako
Bob Chinney
w sesji Deadlands
"Martwe Ziemie, Martwe Zlo"
prowadzonej przez Darkena[/center:2683f47cec]

Scena z "Martwych Ziem". Ringo (w tej roli rewelacyjny Munchhausen) nabija się z imienia "Bob".

Cytat:
Bob pociągnął jeszcze jednego łyka. Po wypowiedzi Ringa łypnął na niego okiem, uśmiechnął się jeszcze raz.

Tak mi ojciec dali... W ogóle u nas w rodzinie była taka dziwna tradycja - Ojciec nazywał się tak samo jak dziadek, moi trzej bracia też nosili to samo imię, nawet nasz cholerny stary pies się tak nazywał!! Ale tatuś mnie nie lubił..Zamyślił się lekko Wszyscy mieli na imię John, tylko ja Bob... Może dlatego, że byłem jedynym białym w rodzinie oprócz mojej matki.. Wykrzywił usta i wychylił więcej whiskey.
Za każdym razem, jak to czytam, tak kwiczę ze śmiechu, że student z pokoju obok, który przyjechał z Mauritius, zaczyna latać po domu z maczetą w nadziei na darmowy obiad

************************************************** ************************

A teraz...

[center:2683f47cec]Nominacja za NAJLEPSZĄ POSTAC MESKĄ w roku 2006 wędruje do...[/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]Harv jako
Bob Chinney
w sesji Deadlands
"Martwe Ziemie, Martwe Zlo"
prowadzonej przez Darkena[/center:2683f47cec]

Przemierzający Martwe Ziemie stary wyga, doświadczony górnik, dla którego określenie wieku jako "postemerytalny" było by rażącym eufemizmem; Posiadający w swojej odzieży więcej wypchanych kieszeni niż chorób geriatrycznych w książeczce zdrowia; Szczery do bólu, z iście szewskim zasobem słów, który toczy bezustannie desperacką walkę ze Złem i ze swoim osłem o damskim imieniu Bela

Cytat:
Osioł nie chciał ruszyć z górki, co zirytowało go nieco. Zsiadł i po paru próbach poprowadzenia zwierzęcia w dół, poczerwieniał z gniewu.

Rusz się Ździro, bo przestanę traktować cię jak damę!!- wrzasnął i spróbował jeszcze kilka razy nakłonić osła do ruchu. Widzisz, zdenerwowałaś pana... - powiedział nieco zbyt głośno wyciągając z jednej z kilkudziesięciu kieszeni w swoich portkach na szelkach, których kolor ciężko było określić, stary rewolwer z paroma wymienionymi częściami. Stanął za zwierzęciem i wystrzelił w ziemię, powodując jego paniczny bieg w dół. Troskliwie podniósł z ziemi łuskę po naboju i wrzucił do kieszeni pod pachą, w miejscu gdzie się kończą żebra. Zagrzechotało. Jak ja tego nienawidzę.. - powiedział ze smutkiem wyciągając z kieszeni na zewnętrznej stronie uda małą falszeczkę i patrząc się za swoim spanikowanym osiołkiem. Łyknął i obejrzał buteleczkę po światło. Na ognie piekielne, mało jest! mruknął. Schował szkło do kieszonki przyszytej grubym szpagatem i ruszył w stronę miasteczka podzwaniając cicho.
************************************************** ************************

Uwaga, uwaga...

[center:2683f47cec]nominacja na NAJLEPSZĄ POSTAĆ KOBIECĄ 2006 wędruje do/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]Redone za rolę
Viliathen
z sesji Dungeons&Dragons
"Bard - Szaleństwo i Śmierć"
w wykonaniu Falmir'a[/center:2683f47cec]

Sesja rozpoczęta w pierwszym dniu stycznia 2007, oraz post Redone datowany na 02.02.2007 mogą stworzyć mgiełkę kontrowersji wobec tej nominacji jednak zgodnie z regulaminem „Wybory Last Inn 2006” został on zakwalifikowany do tej edycji wyborów. Wszystkim, kórzy jeszcze nie zdążyli przeczytać, polecam zapoznać się z postacią Viliathen, która krótką historię nadrabia wyjątkowo długim (i ciętym) językiem. Elfka, którą twarde życie w slumsach brudnego miasta Luskan zmusiło do upadku do poziomu ulicznego oprycha. Poznajcie złodziejkę, zabójczynię, elfią kobietę, której wrażliwość dawno zginęła w zgiełku karczemnej bijatyki. Kobietę, która potrafi ściąć z nóg zarówno najgorszym przekleństwem jak i najgłębszym filozoficznym wywodem. Zajrzyjcie tam, gdzie czai się "Szaleństwo i Śmierć", by spotkać kobietę o twarzy anioła i ustach marynarza!

Cytat:
- Słuchaj, jeśli nie lubisz bogów, twoja sprawa, nie musisz ich wielbić. Ale nie musisz też ich obrażać. Nie nam osądzać czy są perfidni i zboczeni, zresztą mają niezłe wzory w nas. Więc na przyszłość, nie obrażaj bogów, nie w mojej obecności. - Mówiłam to wszystko patrząc mu prosto w oczy...
************************************************** ************************

No i wreszcie

[center:2683f47cec]W kategorii NAJLEPSZA SESJA 2006 nominację otrzymuje/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]The Planewalkers!
Epicka wyprawa w plany
w systemie Dungeons and Dragons
prowadzona przez Kutak'a[/center:2683f47cec]

Przygotowana na niesamowitą skalę, już od pierwszego posta rekrutacji zapowiadała duże i głośne przedsięwzięcie. Ambitny setting, wprowadzenie składające graczom dużą obietnicę… Zaangażowanie włożone w przygotowanie sesji oraz dobranie imponującej obsady, substancji składającej się z ośmiu graczy, wśród których większość składu stanowił pierwiastek żeński zapowiadało się na ogromne wyzwanie. Wyzwaniu temu sprostał wręcz genialnie sam Kutak, pod którego batutą ten oktet gra w synchronizacji niczym London Symphony Orchestra już przez ponad 14 stron. Jest to sesja, która niewątpliwie zasługuje na wyróżnienie w ubiegłym roku i zachęca do dalszego obserwowania jej, wszystkich, których ciekawią nie odkryte lądy innych płaszczyzn egzystencji.

Zapnij pasy Dorotko, bo Kansas robi bye-bye

Cytat:
Wtem portal zabłysnął. Wszyscy wiedzieli, że to ten moment... Powoli, po kolei szli w kierunku nowo powstałych wrót wymiarowych, nie byli pewni swojego losu... Dla wielu była to pierwsza podróż na plany zewnętrzne... Czego się spodziewać? Strachu czy radości? Życia czy... śmierci?

Gdy wszyscy powoli odpływali gdzieś daleko, w niebyt, wewnątrz rozległ się huk... Lecz coś było głośniejsze nawet od niego. Krzyk, krzyk gnoma... "Alfrax"? Czy na pewno był to imię jego przyjaciela? To nie było już istotne...
************************************************** ************************

[center:2683f47cec]W kategorii NAJLEPSZY MG 2006 nominację otrzymuje/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]Rhamona
za sesje Vampire: The Masquerade
"Zaklęta Miłość"
[/center:2683f47cec]

Deszcz, chłód, samotność – tak w skrócie można określić malowany paletą ciemnych barw, cudowny świat nocy Rhamony. Jest ona wybitną specjalistką, jeśli chodzi o świat WoD-a i każdy grający u niej odczuwa to od razu, dzięki doskonale zbudowanej atmosferze wprowadzającej postać w zawiłe układy znajdujące się pod pozornie gładką, betonową powierzchnią mrocznego miasta. Rhamona świetnie radzi sobie kontrolując wiele warstw sesji jednocześnie – za kulisami głównej sceny, na której w rytm odpowiednio dobranej muzyki wszyscy aktorzy zmagają się z przeciwnościami losu, jest kolejna warstwa. Ukryte wątki toczące się poza wzrokiem obserwatorów, rozgrywane na PW, dają dopiero wgląd w pełny obraz świata gry. A wszystko uzupełnione, spięte razem trzecią warstwą pozornie niezwiązaną z fabułą - historią pewnej dziewczyny z przed kilkuset lat. Umiejętnie budujace klimat opisy są kolejną mocną stroną Rhamony. Niepowtarzalne uczucie spotkania sie oko w oko z ukrytą bestią, w ciemnym zaułku własnej wyobraźni…

Cytat:

Jak zwykle padało...

O tej porze roku to normalne. Na ulicach był wciąż spory ruch. Czarne parasole przeciskały się na szerokich chodnikach Miasta X. Śmietniki pełne były pustych papierowych kubków po kawie. W czarnych błyszczących od deszczu ulicach odbijały się kolorowe neony sklepów i klubów.

Zaczęła się kolejna noc...

... podobno ta wyjątkowa.
************************************************** ************************

Na koniec...

[center:2683f47cec]W kategorii NAJLEPSZE OPOWIADANIE 2006 nominację otrzymuje/center:2683f47cec]

[center:2683f47cec]Rhamona
za opowiadanie p.t.
"Zaklęta Miłość"
[/center:2683f47cec]

Rhamona w swojej narracji zręcznie łączy przekonujące szczegóły z wzrastającym napięciem i budową postaci, które rozpalają wyobraźnię…

Cytat:
Promyki słońca co chwila oświetlały jej radosną twarz – Powróż mi proszę Francesca, musze wiedzieć czy On jest mi pisany!
- Nie tak szybko Lori, poczekaj chwile
- Stara cieszyła się szczęściem Lori. Z półki sięgnęła karty i odsunęła ręką warzywa leżące na stole.
Lori spoważniała nagle i złapała starą na ręce.
- A jeśli odczytasz coś złego? - zapytała z lekką obawą, lecz jej oczy niecierpliwiły się.
- Udam, że nie widziałam tego - Francesca zaczęła tasować karty, zręcznym ruchem pomarszczonych dłoni rozłożyła je w łuk – Tylko pięć kart.
Lori gryzła paznokcie w podnieceniu, wybrała karty i patrzyła z ufnością w starą twarz Francesci, która ułożyła karty w kwadrat.
- Powiedz wszystko - powiedziała nagle Lori, zanim odsłoniła się pierwsza karta. Francesca tylko kiwnęła głową.
- Księżyc - powiedziała, gdy zniszczona karta odsłoniła obrazek, uśmiechnęła się do Lori i zaczęła mówić
- Twój żywot będzie długi... pełny i dostatni - zamyśliła się chwile marszcząc posiwiałe brwi – Widzę... czeka Cię podróż, długa podróż.
************************************************** ************************

Nominacja na najlepszego gracza nie zostala przyznana z powodu niedorzecznych ograniczen regulaminu konkursowego, oraz z przyczyny mojej wrodzonej skromnosci.

************************************************** ************************

Wszystkich, którzy dotrwali do końca moich wypocin, pozdrawiam. Wszystkim nominowanym gratuluję weny, talentu i umiejętności. I zapraszam oczywiscie na moje przyszłe nominacje w następnej edycji „Wyborów Last Inn” czyli na Borsuki 2007 !!!

Esco
 
Esco jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem