| - Oby - mruknął elegant. - Oby. To skoro to mamy za sobą, to teraz chodźcie, pokażę Wam miejsce, gdzie będziecie się mogli zatrzymać i ruszajmy już na miasto. A w zasadzie to pokaże Wam je Szczur. Hej, Szczur! - krzyknął w głąb sali.
Po chwili jedna osoba z tłumu wstała od stołu i podeszła do waszej grupki. Mężczyzna, chłopak jeszcze, wyglądał na miłego i godnego zaufania.
- Szczur, zaprowadź nowych na górę i umieść w pokojach. Potem zejdźcie i zacznijmy wasze szkolenie.
Szczur łypnął na młodych okiem. Widok Cecylii wyraźnie mu odpowiadał, czego nie można było powiedzieć o Felixie. Machnął ręką w stronę schodów prowadzących na górę, które zalegały w najciemniejszym miejscu tej obskórnej budy.
- Chodźta. Szef mówi, ja słucham - powiedział nieskładnie i ruszył w stronę schodów.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |