| Napoleon
Napoleona trochę zmieszała reakcja obsługi lokalu, występ za darmo, ale cóż. "Powinni się trochę wyluzować wrzucić jakiś towar" pomyślał do siebie, ale zachował ta uwagę dla siebie. Nagle zorientował się, że ktoś stoi między nimi i przygląda się. Szybki skręt głowy i kiedy okazało się że to nie ochroniarz, który wpadł na pomysł wyniesienia go z baru odetchnął. W końcu czekał na Ricky'ego, szmal od niego dla Małej. Tak, dla Małej. Chłopak wpatrywał się chwilę z góry nieruchomo zawieszonym wzrokiem w kołnierzyk przybysza, przekrzywił głowę i po kilku sekundach przeniósł wzrok na twarz przybysza.
- Ależ, pewnie, stary, nazywam się Napoleon - mówiąc to poprawił wymownie kurtkę z głupkowatym uśmiechem. Widząc reakcję Indianina zmieszał się trochę i cofnąl pod bar.
- Dobra, panowie, wiecie napije się browarka i posiedze z boku - to mówiąc sięgnął po kufel nie odwracając wzroku z rozmawających. Po chwili wzniósł go w geście toastu i dopił całą zawartość
__________________ post użytkownika zmoderowano za pisanie głupot |