| Aldrick spojrzał na elfa, chwile analizował suche informacje, wreszcie rzekł
-hmpf co za dureń wzywa 4 ludzi w środku nocy do zlecenia-tutaj nastąpiła chwila zawieszenia jakby szukał odpowiedniej frazy-godnego mistrzów zakonu, bracie posluchaj no, los nieraz płatał mi figle i wiem z doświadczenia, że zanim komuś powierzysz państwowe zlecenie ku chwale imperatora, powinienes przynajmniej poznac jego imie o profesji już nie wspominając-odbił się plecami od ściany i przespacerował po pokoju, zerkając na chowającego się kota-tak tak tak hmm miewałem już takie zlecenia, powiem szczerze, że 200 koron to bardzo umiarkowana cena, informacji niepodałeś nam praktycznie żadnych, bardzo miło, że Livrian jedzie na spotkanie w Nuln, aleeee-przeciągnoł żeby miec chwile do namysłu-wolał bym wiedziec jaki szyk ma karawa, ilu pieszych ilu konnych, ile wozów, ilu żołnierzy jak uzbrojonych, jacyś znający się na magii też mu towarzyszą ? Powiedz no coś więcej zacny Mahnagorze- po krotkim spacerze po pokoju stanął na przeciw Mahnagora-słuchajcie ludzie zadanie będzie trudne-położył nacisk wymowy na będzie jakby to miało coś zmienic-trzeba obmyślic plan działania, jakieś pomysły albo propozycje ? Wolał bym zaatakowac go poza miastem, nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale nielubie jak osoby postronne obrywają bo banda obdartusów zwanych przez sie poszukiwaczami przygód urządza jatke w mieście.-odwrocił się w kierunku reszty drużyny-A imie me to Aldric- wystrzeżył zęby w uśmiechu.
__________________ "Z zawodu jestem rzeźnikiem, ale bycie poszukiwaczem przygód niewiele się od tego różni. Poprostu mięso, które teraz siekam tasakiem, trochę mocniej wierzga" |