Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 13-07-2013, 16:42   #6
Spaiker
 
Spaiker's Avatar
 
Reputacja: 231 Spaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie coś
W pomieszczeniach sypialnych jak zwykle podśmiewano się z jakiegoś świeżaka, taki rytuał. Najpierw się z ciebie śmieją później dbają o twoje dupsko jak o własne.
-Zostawcie go.
-O panowie Adwokat wpadł koniec zabawy. -Rzucił prześmiewczo jeden z bardziej doświadczonych żołnierzy
-Tak w ogóle to czemu zawsze się za wszystkich wstawiasz? Dobrze wiemy że z ciebie nie jest taki przyjemniaczek, a mimo wszystko każdemu starasz się pomóc.-Dodał po chwili zastanowienia
-To długa historia, zresztą to że mogę czasem kogoś złoić po ryju nie znaczy że nie mam ani krzty empatii. A poza tym nigdy nie wchodzę w prywatne konflikty ani nie wstawiam się za kogoś kto nie ma racji. Taki kodeks. -Odpowiedział z ironicznym uśmiechem.
-Ta obrońca niewinnych i uciemiężonych. -Nie zdążył powiedzieć nic więcej gdy jeden z poruczników przerwał rozmowę.
-Panienki ruchy na odprawę mamy robotę do zrobienia

Odprawa i po odprawie, rutynowe gadanie po czym do zbrojowni. W pokoju wisiał kombinezon a komputer wypluł dobrze znane działko protonowe EKT 6200 i parę elektron. Teraz zbiórka pod teleportem, John zawsze lubił teleportacje przez te parę minut nie być sobą w ogóle nie być ciałem. Rozpad na kawałki i minuty podróży jako atom, może być odprężające przed zgiełkiem bitwy.

[MEDIA]http://www.youtube.com/watch?v=GyGgz-Jm2dQ[/MEDIA]

Po wylądowaniu na EsexTurl od razu przeszli na tryb wewnętrzny, informacje zalały ekran a oddech nie był zatruwany odorem mazi Opiekuna. Chwile zajmowało przyzwyczajenie do tych wszystkich informacji. Lecz jak na speca od techniki przystało radził sobie z tym lepiej niż dobrze, co więcej miał kilka dodatkowych informacji czysto zawodowo-technicznych.

Pole bitwy nie było niczym nowym, bywał już w takich sytuacjach i nie miał zamiaru załamywać rąk jak jakiś świeżak, jednak działanie potrzebowało rozwagi i dobrze obranej strategii nie tylko doświadczenia.
Ustawił się za jednym z kompanów który rozstawił tarcze, i otworzył ogień w stronę największych kosmitów bydlaków nazywanych Stepch'ami, następnym celem na pewno będą Balasy ich jad mógł narobić sporo problemów. Podczas całego zamieszania ciągle próbował skalibrować skaner na nieznanym gatunku, jakiekolwiek informacje były by przydatne.
Lecz przede wszystkim skupiał się na ferworze walki, w całym tym zgiełku starał się być celnym i skutecznym.
 
__________________
It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
On a long enough time line, the survival rate for everyone drops to zero.

Ostatnio edytowane przez Spaiker : 13-07-2013 o 16:52.
Spaiker jest offline