Zgodnie z definicją zawartą w posiadanym przeze mnie słowniku języka polskiego komercjalizacja, jest to jest to ogół zmian mających na celu oparcie czegoś na zasadach komercyjnych (handlowych)
Ostatnimi czasy zauważyłam, że przymiotnik "komercyjny" dla większości osób ma znaczenie silnie pejoratywne. Ciekawi mnie, jak Wy zapatrujecie się na ten problem. Czy to źle, że twórca jest w stanie zarobić na swoim dziele? Czy to, że staje się ono przedmiotem handlu czyni je gorszym od innych, "niszowych" produktów, powstających jedynie dla wąskiej grupy odbiorców? Bardzo dobrym przykładem działania tego zjawiska jest kiepska opinia, jaką cieszy się system D&D - z moich obserwacji wynika, że najczęstszym zarzutem, jaki pada pod jego adresem jest właśnie "bo to komercha". Oczywiście, problem ten można odnieść również do sztuki oraz wielu innych dziedzin życia i aktywności człowieka.
Zachęcam do dyskusji.
Jeżeli taki temat już istnieje – najmocniej przepraszam. Przejrzałam forum w poszukiwaniu podobnego wątku i nie znalazłam nic w tym rodzaju, natomiast szukaczka odmówiła mi posłuszeństwa. Forum Last Inn jest naprawdę ogromne, więc proszę nie bić. 