Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 31-08-2013, 13:00   #4
Komtur
 
Komtur's Avatar
 
Reputacja: 15973 Komtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputację
Barka była stara, cuchnęła moczem i zgniłymi rybami. Sir Reginald choć wolał inne zapachy to nie narzekał, w sumie w armii książęcej przyzwyczaił się do różnych wonności. Ostatnio nie wiodło mu się najlepiej, ale patrząc z perspektywy czasu wszystko szło ku lepszemu. Jedyną zadrą na jego optymistycznym nastawieniu była baronessa Cecylia de Gijon. Zemsta jednak musiała poczekać, aż zdobędzie odpowiednie wpływy, przywileje i majątek. Być może szansa na wielką karierę, a raczej majątek właśnie nadchodziła, ale gdy zobaczył opustoszałą wioskę u przystani wiodącej do grodu Trzygłów, mina mu znacznie zrzedła. Zadał sobie jednak trud by dotrzeć tak daleko i głupio było mu teraz odpuścić. Bez żalu opuścił barkę Argusa i będąc już na brzegu załadował kuszę. Coś miał dziwne wrażenie że szyper obawiał się tego co mogło wyskoczyć z lasu. Szczęściem nie przyszło mu podróżować samemu. Dwóch śmiałków zmierzało w tym samym kierunku i sir Reginald miał także wrażenie że w tej samej sprawie. Wyglądali na ludzi obytych ze szlakiem, ale wątpił by przewyższali go znajomością lasu. Komu w drogę temu czas, można by rzec i pan na Czarnolesie wskoczył na rumaka. Słono zapłacił za przewóz zwierzaka na barce, ale cóż by to był za szlachcic bez konia. No dupa nie szlachcic by był.
 
Komtur jest offline