Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-09-2013, 13:56   #10
czajos
 
czajos's Avatar
 
Reputacja: 682 czajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwu
Ze środka drogi Wardur miał lepszy widok na trzech zbrojnych ,co prawda wszyscy mieli teraz dobytą broń ale nie wyglądali jak typowi zbójcy. Dwóch kuszników przybocznych i zapewne dowódca jedyny który postanowił dobyć miecza a nie kuszy ,broni tchórza. Kusze były gotowe do strzału, ale tak uczynił by każdy rozważny maż w tych stronach.

Jeden z przybocznych wyjechał na czoło i odezwał się.

Jego słowa uspokoiły nieco krew w żyłach barbarzyńcy końcówka pałasza powędrowała jeszcze niżej ,a druga ręka powędrowała z rękojeści drugiego na szeroki pas który okalał biodra Barona.

- Mnie zwą Baron Wardur. Dokąd to was niesie Pany? Czy nie aby do Trzygłowia? Jeżeli taki sam jest wasz cel jako i mój to zapraszam wtedy do ognia. - odparł Wardur w którego głosie nie dało się słyszeć strachu ani zakłopotania.

Wypowiadając te słowa przybliżył się także do samego orszaku by trójka mogła mu się przyjrzeć w świetle umocowanych do siodła latarni.

Był on rosłym mężczyzna zbliżającym się na oko do swoich 50 urodzin. Obraz potrafi płatać figle ,Wardur miał zaledwie trzydzieści wiosen ,siwizna w jego włosach ,głębokie zmarszczki na twarze i czole to wynik klimatu w którym się urodził i ciężkich lat jako wódz w których na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za los jego ludzi.Miał długie czarno siwe włosy, średniej długości prawie białą już brodę i głęboko osadzone ciemne oczy. Odziany był w gruby rozsznurowany teraz i podszyty czarnym futrem płaszcz z pod którego wybijała się ,może i topornie wykonana ,ale na pewno zapewniająca dobrą ochronę zbroja wykonana ze wzmocnionej ćwiekami skóry i kolczugi. Pas na którym opierał dłoń był bardzo szeroki i ciężki zdobiony stalowymi guzami i wypreparowaną kością. Rękawy płaszcza były rozcięte wzdłuż, odsłaniając co chwilę jego potężne ramiona i karwasze chroniące przedramię. Przy każdym boku wisiała pochwa wykonana zdobiona ciemno-drzewem. W jednej ciągle spoczywał miecz barbarzyńcy ,drugi był w jego dłoni. Długie na około 1,3 m ostrze było trochę nazbyt długie i ciężkie dla zwykłego chłopa ale Wardur był mężczyzną potężnych rozmiarów. Sam kształt ostrza sugerował także ,że zostało ono wykute z myślą o potężnych cięciach ,a nie precyzyjnych sztychach.

Po tym jak trójka Panów zlustrowała jego osobę zwrócił swą twarz w stronę męża którego uznał za dowódcę i czekał na odpowiedz.
 

Ostatnio edytowane przez czajos : 01-09-2013 o 13:59.
czajos jest offline