Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 07-11-2013, 16:41   #6
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16268 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
[MEDIA]http://www.youtube.com/v/Bag1gUxuU0g?[/MEDIA]

Co się stało? Przecież umarli… a jednak powrócili. Wayne rozpoznał na stole kremacyjnym Sylvię – jedną z osób, z którymi popełnił samobójstwo. Jej się udało, więc…

CO POSZŁO NIE TAK?!

Na dodatek ten przejmujący głód. Musiał coś zjeść… kogoś. Na Boga, czy naprawdę tak pomyślał?!

Choć martwe ciała budziły w nim obrzydzenie, czuł, że nie potrafi za długo nad nimi stać – nie nad tymi świeżymi. Problemu z tym nie miał najwyraźniej połamaniec – William, który pochylając się nad ciałem Sylvii, sięgnął po biały fartuch, wiszący na wieszaku pod ścianą. Niestety, był to jedyny kitel.

Komunikacja z Katherine była utrudniona, a wyglądało na to, ze jest najbardziej rozgadaną osobą w towarzystwie. Jak przystało na seksowną kocicę, tym razem również spadła na cztery łapy (choć wcale tego nie chciała) i szybko przyzwyczajała się do nowej sytuacji. Niestety, narobiła trochę hałasu przy tworzeniu nowego ciuszka. Jej strój zdawał się być tak alternatywny, że spokojnie mógłby zdobyć serca paryskich projektantów mody.

Wtem na korytarzu usłyszeli czyjeś kroki. Co jeśli ktoś ich teraz zobaczy?
Cokolwiek o nich nie powiedzieć, stanowili barwne trio. Kobieta z przestrzeloną czaszką, odziana w ponczo z worka na trupy, obok poruszający się z trudem połamaniec w białym kitlu, a przed nimi całkiem zgrabny golas o lekko zielonkawym zabarwieniu skóry. No i znajdowali się w kostnicy - a to dawało do myślenia.

Drzwi do pomieszczenia uchyliły się, a w szparze zobaczyli zdziwione oblicze czarnoskórego stróża.

 
Mira jest offline