Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 28-11-2013, 18:11   #6
Anonim
 
Reputacja: 2283 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Warlock Zobacz post
Zgadzam się; początek i zakończenie to sprawa kluczowa, a to co się wepchnie pomiędzy to już chyba kwestia indywidualna każdego MG niezależnie od tego czy to PBF czy też Pen'n'Paper, bo nie sądzę by istniał jakiś złoty środek - co dla jednego jest dobre niekoniecznie takie musi być dla drugiego.
Nie rozumiem. Początek to punkt wyjścia, ale przecież zakończenia nie da się przewidzieć. Jasne, można jakoś ogółem na przykład "Na koniec albo uciekną z Instytutu albo umrą", ale skąd mam wiedzieć ilu graczy dotrze do autobusu, którym da się uciec? Przecież nawet nie wiedzą, ze na piechotę nie dało się uciec z Instytutu...

Dla mnie najważniejsza jest gra sama w sobie. Im bardziej jest rzeczywista (w jakiejkolwiek rzeczywistości gramy) tym lepiej. Nie chodzi mi tutaj o wszelkie prawa fizyki, czy jakieś hard-on-sci-fi - ale o to jak gracze wczuwają się we własne postacie i mogą wszystko to co w życiu, ale to jest tam. Świecie wyobraźni. W świecie wyobraźni dzielonym z innymi uczestnikami rozgrywki. I oczywiście zgadzam się z tym, że informacja napędza przygodę, ale nie można jej nikomu wepchnąć do gardła. Rozgrywka nie jest modyfikowana pod to co robią gracze, bo działania graczy modyfikują rozgrywkę. Nie chcą gadać z NAJWAŻNIEJSZYM BOHATEREM NIEZALEŻNYM tej przygody? Cóż, może dla fabuły był najważniejszy, ale w tym świecie to przecież ludzik jak każdy inny. Ja postaci graczy tylko prowadzony przez mg. Zakończenie to tylko wisienka na torcie. Albo ogór na torcie jeśli coś pójdzie nie tak. No, ale to tylko koniec.
 
Anonim jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem