Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-12-2013, 22:00   #3
Anonim
 
Reputacja: 2417 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Po sprawdzeniu kieszeni okazało się, że na bogato z wami. Ryszard posiada 11 zł, Zdzichu 7 zł, a Waldek 6,71 zł. Po dokładniejszym przeliczeniu okazało się, że Ryszardowi do 11 zł brakuje 1,07 zł, a Zdzichowi ma akurat i dokładnie 7 zł. To niesamowite.

Po pewnym czasie dotarliście do pustostanu. Kasy rzecz jasna tam nie trzymaliście, to nie bank, ale właściwie co tam schowaliście? To miejsce jest niesamowite, bo nikt nie zwinął waszych barłogów, a i jest nawet dywan. Nie da się go co prawda sprzedać, ale jest. Kulturalnie. I krzesło. I miejsce na ognisko, w którym leży trochę szkła. I... jakaś panienka w wieku około osiemnastu lat leży na czwartym barłogu. To czwarte posłanie ostatnio było zajmowane przez Kondrada [wiek 30 lat, złamany nos, małomówny, ale chętny do picia] - ostatnio w sensie nie widzieliście go z półtora tygodnia.

Kto jeszcze was tu odwiedzał? Zresztą ta dziewczyna to może być Hanka, stara stażem ćpunka, która kiedyś zadawała się z jakimiś małolatami (sama była również małolatem, ale wyróżniała się z tłumu czerwonymi włosami). Nie jest ślicznotką, ale w tym miejscu nikt ładniejszy chyba nigdy nie był.
 
Anonim jest offline