Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 15-03-2014, 09:04   #103
Anonim
 
Reputacja: 9141 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Ryszard momentalnie odwrócił się i rzucił się z makrelą zawiniętą w gazetę na młodzieńców. Pierwszy z nich oberwał z bekhenda prosto w ryj. W zwolnionym tempie było widać jak łamiu mu się chrząstka w nosie i dwa zęby wylatują z jego ust koziołkując w powietrzu.

Widząc to kumpel rannego wyciągnął nóż i próbował doskoczyć do Ryśka, gdy ten poprawiał rybą swoją pierwszą ofiarę.

I wtedy wszyscy znaleźli się w zasięgu Dżutsu Przerażenia! Wszyscy w polu rażenia zaniemogli na chwil kilka. Następnie dwie dziewczyny i ten ranny zaczęli uciekać. Ranny to na czworakach raczkuje po chodniku zostawiając za sobą krwawe ślady. Bimbromanta to twardziel, więc wytrzymał ten pokaz mocy, ale czemu jedna dziewczyna i dwóch fajansiarzy nadal tu jest? Może są za młodzi, żeby zrozumieć GROZĘ czaru teściowej?

Ryszard już niemal oberwał kosą w brzuch, gdy Zdzich dołączył do walki. Jego wyjątkowe umiejętności sztuków walki zdały swój egzamin chroniąc Bimbromantę od niechybnej śmierci. Pytanie tylko: czemu to Rysio w ryj dostał kopniakiem? W każdym razie i Zdzich i Ryszard na moment oddalili się od pola rażenia tej niezwykłej broni jaką jest ostrze. Vel stojąc w pewnej odległości rozpoznał, iż to nie byle jaka kosa, a


Kolega Miecznika podskoczył do góry, zrobił salto w powietrzu i próbował piętami spaść na twarz Zdzicha. Ten widząc to błyskawicznie zawirował na trotuarze przypominając sobie ruchy Travolty z Gorączki Sobotniej Nocy. Tamten spadł na nogi wgniatając płytę chodnikową, a Zdzich podciął go wtedy. Ryszard wstał i patrzył na to. Skurwiel, który wcześniej oberwał rybą wciąż jest na scenie, bo na kolanach to niby da się pielgrzymować, ale z pewnością nie uciekać. Tym czasem jedyna odważna dziewczyna schowała się w cień. Widać, że coś złego kombinuje.

Reasumując:
to nie są zwykłe gnojki!
 
Anonim jest offline